„W jakim kierunku idziemy?” Radni o rolowaniu długu, wiceprezydent o hucpie
Radni: jesteśmy na skraju bankructwa?
– W jakim kierunku idziemy? Czy nie jesteśmy na skraju bankructwa? – dopytywał władze miasta na początku środowej sesji Rady Miasta Krakowa Mariusz Kękuś z Prawa i Sprawiedliwości.
Zwrócił uwagę, że miasto chce wyemitować kolejne obligacje na łączną kwotę 305 mln zł. Co więcej, ma zostać przesunięty harmonogram wykupu części już wyemitowanych (na lata 2035-2038).
Czym są obligacje komunalne? To papiery wartościowe, emitowane przez gminę. Kupujący obligacje pożyczają pieniądze miastu, a ono zobowiązuje się oddać je w ustalonym terminie z odsetkami.
– Dziś są dwa projekty uchwał. To dobry moment, żeby poważnie dyskutować o stanie finansów miasta – stwierdził radny Kękuś. Na poprzedzających sesję komisjach miały paść informacje o tym, że brakuje ok. 183 mln zł na komunikację miejską oraz ok. 175 mln zł na edukację.
Wiceprezydent Krakowa Łukasz Sęk zwrócił uwagę, że na komisjach Mariusz Kękuś nie zwrócił się do władz miasta z prośbą, by urząd przygotował informację o sytuacji finansowej gminy.
– Dziś wychodzi pan i oczekuje, że z minuty na minutę ją przygotujemy. Przepraszam, ale to nie jest poważna forma. Proponuję, aby dać możliwość przygotowania takiej informacji. Nie dzisiaj. Wymaga to przygotowania, zestawienia – mówił Sęk.
Radny: przyjęliście dziurawy budżet
Polemizował z tym Michał Starobrat z Krakowa dla Mieszkańców. Stwierdził, że już dużo wcześniej pojawiały się głosy, by taka informacja o stanie finansów została przygotowana.
– Mówiłem, że przyjmujecie państwo dziurawy budżet. Otrzymałem informację, że pieniądze się znajdą. Na ostatniej sesji mówiliście państwo, że miasto nie ma możliwości wyemitowania kolejnych obligacji, bo nie puszczają nas wskaźniki. Okazuje, że da się – mówił Starobrat.
Zwrócił uwagę, że takiego rolowania długu nigdy w Krakowie nie było. Wiceprezydent Sęk odpowiedział, że braki są takie, jakie są, ale pół roku temu były większe.
– Wprowadziliśmy oszczędności, zmieniliśmy priorytety w wydatkach – przekonywał. Stwierdził, że polityczną hucpą jest domaganie się tego, by prezydent z minuty na minutę przedstawił informację na temat stanu finansów miasta.
Radny Grzegorz Stawowy z Koalicji Obywatelskiej korygował dane i wyliczał, że na edukację brakuje 170 mln zł.