W komunikacji miejskiej (może) będzie milej [VIDEO]

Pasażerowie narzekają. Przede wszystkim na przewoźnika: że tramwaj spóźniony, że za zimno lub za ciepło, że duszno i brzydko pachnie. Narzekają też na siebie. Wzorem warszawskiej akcji, która ma zwiększyć kulturę bycia w komunikacji miejskiej, krakowski ZIKiT wraz z MPK chcą sprawić, by podróżowało się milej.

Wszystko przez korki

– Najczęściej pasażerowie skarżą się na niepunktualność. Jednak jest ona efektem korków, na które nie mamy wpływu – mówi Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. – Zdarzają się też skargi pasażerów na zachowanie prowadzących, np. dotyczące sprzedaży biletów. Część pasażerów uważa, że powinni sprzedawać każdy rodzaj biletu - obowiązujące zasady w tym zakresie ustala jednak Rada Miasta Krakowa. Zdarzają się też skargi dotyczące techniki jazdy, a także skargi na brak klimatyzacji oraz problemy z ogrzewaniem – wymienia przedstawiciel MPK.

Zwrotnica vs obcas

Wśród standardowych i powtarzalnych skarg znaleźć można te niecodzienne. – W marcu na Główną Dyspozytornię Ruchu zadzwoniła zdenerwowana żona taksówkarza ze skargą na to, że jej mąż w pracy ma bardzo duży problem spowodowany przez MPK. Skonsternowany dyspozytor zaczął dopytywać, jaki związek ma nasze przedsiębiorstwo z problemami pracownika korporacji taksówkarskiej. Okazało się, że przejeżdżające tramwaje zakłócają odbiór radia i mąż nie może w pracy słuchać muzyki nadawanej przez jego ulubioną stację radiową – opowiada Gancarczyk. Co ciekawe, podobny problem mieli przedwojenni mieszkańcy kamienic mieszczących się przy ulicach, którymi jeździły tramwaje. Otóż pojazdy zakłócały radioodbiorniki.

Kolejną kuriozalną skargą może pochwalić się inna przedstawicielka płci pięknej. – Jedna z pań zadzwoniła do dyspozytora, że motorniczy tramwaju specjalnie uszkodził jej buta, bo wtedy, kiedy przechodziła przez torowisko w jezdni, przełożył zwrotnicę i to spowodowało, że odpadł jej obcas – mówi rzecznik MPK.

Będzie milej?

W wakacje pasażerowie narzekali, oprócz klimatyzacji, na to, że autobusy i tramwaje jeżdżą zbyt rzadko. Gdy rozpoczął się rok szkolny narzekają na uczniów. Od października na cenzurowanym są studenci. Pozostałe problemy to zapach czy torby z zakupami na siedzeniach. Jednak bardziej przeszkadza nam coś innego.

– Pasażerowie skarżą się głównie na głośne rozmowy telefoniczne i między pasażerami, czasem też na jedzących w pojazdach – mówi Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Dlaczego tak nas to drażni? Amerykańscy naukowcy przeprowadzili eksperyment, którego wyniki mówią jasno: mimowolnie podsłuchiwanie cudzej rozmowy niejako zmusza nas do większego zaangażowania. Większość ludzi stara się domyślić jej pełnego przebiegu, co jest powodem dekoncentracji, a w konsekwencji – irytacji.

W Warszawie postawiono na naklejki, które wskazują najbardziej uciążliwe zachowania współpasażerów. U nas będzie inaczej. – Wraz z MPK przygotowaliśmy spot - taki przerywnik, który będzie emitowany za darmo w pojazdach, gdzie znajdują się ekrany – tłumaczy Pyclik.