W Krakowie mogą powstać kolejne użytki ekologiczne. To jedna z form ochrony przyrody

Dotychczas w Krakowie radni miejscy uchwalili już 21 użytków ekologicznych, które swoim zasięgiem obejmują blisko 190 hektarów. Tego typu ochrona obowiązuje m.in. na terenach Łąk Nowohuckich, Doliny Prądnika, Lasu w Witkowicach czy w dolinie Potoku Olszanickiego.

Obecnie powraca temat użytku na Klinach. Rada Miasta Krakowa uchwaliła go w grudniu 2021 roku: niewielki, bo obejmujący niecałe 6 hektarów. Nie obyło się bez kontrowersji. W skrócie: w sprawie ścierały się interesy i oczekiwania różnych osób. Po jednej stronie byli mieszkańcy i radni, którzy chcieli chronić zieleń. Z drugiej strony odezwali się deweloperzy, chcący inwestować na Klinach. Jedna strona udowadniała, że łąki są cenne przyrodniczo, a druga, że wcale tak nie jest.

Z kolei radna Małgorzata Kot z klubu radnych Prawo i Sprawiedliwość twierdzi, że użytki ekologiczne idealnie sprawdzają się w miastach. – Zwykle są to niewielkie obszary, ale o dużym znaczeniu dla przyrody. Chronią bowiem różnorodność biologiczną, a ta jest niezbędna dla przetrwania ekosystemów – twierdzi Kot.

I dodaje: – Człowiek potrzebuje żyć w otoczeniu przyrody. Intensywna urbanizacja w Krakowie ostatnich ponad 30 lat powoduje, że w codziennym życiu mieszkańcy naszego miasta mają coraz rzadszy kontakt z naturą. Użytki ekologiczne mają wiele zalet. Człowiek mieszkający w mieście tak dużym jak Kraków powinien mieć możliwość obserwowania zachowanej przyrody w jak najmniej zmienionej formie, z różnorodną florą i fauną. Im większa i bardziej intensywna zabudowa, tym mniej przestrzeni, a ta daje każdemu większe poczucie wolności, bez której życie traci sens.  Dlatego cieszę się z każdego nowego użytku ekologicznego.