W Krakowie nie dowiesz się ile pozostało czasu do zmiany świateł
Urzędnicy ZIKiT nie zamierzają montować na krakowskich sygnalizatorach liczników, które pokazują czas pozostały do pojawienia się zielonego światła. – Rozwijamy obszarowy system sterowania ruchem – tłumaczy przedstawiciel jednostki.
W Krakowie od kilku lat urzędnicy testowali liczniki, które były montowane obok sygnalizacji świetlnych. Jednak od pewnego czasu pierwsze testowe urządzenie nie działa na skrzyżowaniu Piastowskiej z Armii Krajowej.
Urzędnicy ZIKiT doszli do wniosku, że nie będą dalej rozwijać systemu liczników. Specjaliści z miejskiej jednostki, pomimo zadowolenia kierowców, nie chcą wydawać pieniędzy na to rozwiązanie. – Po testach doszliśmy do wniosku, że nie sprawdzało się to najlepiej w Krakowie – komentuje Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
ZIKiT: Rozwijamy system sterowania ruchem
Przedstawiciel miejskiej jednostki przekonuje, że bardziej praktycznym rozwiązaniem jest wprowadzanie obszarowego systemu sterowania ruchem. – Teraz już prawie 50% sygnalizacji świetlnych znajduje się w naszym systemie. Możemy na bieżąco je ustawiać – dodaje urzędnik. – Dążymy do tego, żeby było to 100% – dodaje.
ZIKiT jest zdania, że liczniki pokazujące czas do pojawienia się zielonego światła mogą przynosić więcej szkody niż pożytku. – Z doświadczenia Rzeszowa wynika, że liczniki nie zawsze spełniają swoje zadanie. Sprawdzają się tylko w miejscach, gdzie mamy duży ruch samochodowy i ogromne korki – komentuje Hamarnik. – Kiedy mamy do czynienia z przelotowym skrzyżowaniem, powodują dużo negatywnych skutków. Kierowcy zamiast zwalniać przyspieszają – wyjaśnia urzędnik.