W stawie na Złocieniu giną ryby. Rozwiązaniem tylko przeprowadzka
Mieszkaniec Złocienia napisał do nas w sprawie ryb, ginących w upale w stawie przy ulicy Agatowej. – Na obecną chwilę wody jest kilkanaście centymetrów i widać setki ryb stłoczonych na niewielkiej powierzchni, które zapewne nie przetrwają najbliższych dni – przekonywał. Na proponowane przez niego interwencyjne dolanie wody nie ma jednak szans.
Chodzi o niewielki zbiornik wodny w rejonie skrzyżowania z ul. Półłanki. – Staw nie jest duży, więc sytuację mogłoby uratować na jakiś czas dolanie wody z beczkowozu. Może miejskie wodociągi lub inne służby mogłyby coś zrobić, tak jak kilka lat temu w kamieniołomie Liban? – pyta pan Tomasz.
Służby miejskie nie pozostawiają jednak złudzeń. Zbiornik pełni tylko funkcję retencyjną, więc w założeniu nie powinno tam być ani ryb, ani nawet wody. – Ten zbiornik służy do tego, by zbierać nadmiar wody, np. po ulewach. Na co dzień powinien być możliwie pusty, bo w przeciwnym razie nie spełni swojej roli – tłumaczy Michał Pyclik, rzecznik Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Miasto nie zamierza więc w żaden sposób uzupełniać zbiornika. Jak mówi przedstawiciel ZIKiT, w podobnych sytuacjach zdarzało się do tej pory, że ryby były po prostu przenoszone przez zaangażowane osoby. Oprócz instytucji miejskich mieszkaniec zgłosił sprawę m.in. do Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. KTOZ, po wizycie na miejscu, powiadomił firmę Kaban zajmującą się dzikimi zwierzętami w Krakowie. Ma ona sprawdzić sytuację i przenieść ryby w inne miejsce.