W tej sprawie interweniowała nawet kancelaria prezydenta Dudy. Wodę z potoku będziemy pić szklankami?
Płynący przez Kraków potok Olszanicki ma 4 km długości. Wypływa z terenów lotniska w Balicach, a ok. pół kilometra za szkołą podstawową Sióstr Pijarek, już na terenie miasta, wpada do Rudawy. Media od lat rozpisują się o potoku. Tematem jego zanieczyszczania zajmują się nie tylko lokalni, ale również ogólnopolscy dziennikarze. Chemikalia przedostające się do tego cieku wodnego są szkodliwe dla środowiska, ale również uciążliwe dla okolicznych mieszkańców.
„Mając na uwadze sytuację zdrowotną mieszkańców oraz dobro środowiska naturalnego uprzejmie zawiadamiamy, że podjęliśmy interwencję, zwracając się do Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II” – odpisało krakowianom Biuro Interwencyjnej Pomocy Prawnej i Listów, które działa w kancelarii prezydenta. Jednak chemikalia nadal trafiają do potoku.
Władze Kraków Airport zapewniają, że to się zmieni. Prezes Łukasz Strutyński podkreślił, że zakończenie wartej 91 mln zł inwestycji będzie można uczcić „wypiciem szklanki czystej wody z potoku Olszanickiego”. – Bardzo ciekawe. Oczekujemy na tego typu sytuację, że prezes napije się tej wody. To będzie oznaczało, że jest naprawdę czysta, czego właśnie chcemy od wielu lat – komentuje Tomasz Fiszer.