W tłusty czwartek pączek tutaj jest królem!

Rozpoczęli pracę w środku nocy, aby w tłusty czwartek klienci od godziny szóstej rano mogli zakupić świeże pączki. Odwiedziliśmy jedną z pracowni cukierniczych przy ul. św. Wawrzyńca, w której cukiernicy na ten wyjątkowy dzień usmażyli ponad 10 tysięcy pączków.

– Pączek jest u nas królem w tych dniach – mówi na przywitanie Andrzej Starowicz, właściciel cukierni przy uli. św. Wawrzyńca. Mistrz informuje nas, że prace nad usmażeniem wszystkich pączków zaczynają się w nocy ze środy na czwartek. – Wszystko musimy mieć świeże. Na rano przygotowujemy masę pączków. Później w ciągu dnia na bieżąco pieczemy bohatera tłustego czwartku – dodaje Starowicz.

Tona mąki, 200 kg róży

Właściciel cukierni zdradza, że w sumie na tłusty czwartek upieką 10 tysięcy sztuk. Do produkcji takiej ilość potrzeba około tony mąki oraz 200 kg róży. Starowicz przekonuje nas, że w jego pączkach nie znajdziemy sztucznego nadzienia. – Tam pod stołem stoi wielki gar z różą – mówi, wskazując na pojemnik wypełniony po brzegi przygotowany nadzieniem.

Przygotowania do tłustego czwartku rozpoczęły się wcześniej niż w środową noc. – Piekliśmy chrust, jednak klienci kupują go w mniejszych ilościach. Pączek to jest podstawa! – dodaje Andrzej Starowicz, który kontynuuje wieloletnią tradycję cukiernictwa w rodzinie.

Pączek pieczony na ruszcie

Mistrz cukiernictwa zdradza nam, że na tłusty czwartek przygotował trzy rodzaje pączków. Klasyczny z różą, pączek św. Wawrzyńca oraz pączek wiedeński. Widać, że właściciel najbardziej dumny jest z tego drugiego. – Odkąd przenieśliśmy swoją siedzibę na ul. św. Wawrzyńca, to wymyśliłem specjalny rodzaj pączka: z wiśnią – informuje Starowicz.

Czym jest pączek św. Wawrzyńca? – Ciasto pieczone jest na ruszcie. To nawiązanie do historii o męczeńskiej śmierci świętego. Wawrzyniec stracił życie na rozgrzanej do czerwoności kracie – wyjaśnia właściciel cukierni. W środku podłużnego pączka znajduje się nadzienie śliwkowe.

ZOBACZ: Jak produkuje się pączki [ZDJĘCIA]