W Zakopanem znów zagości Koziołek Matołek
W Zawodach Koziołka Matołka odbywających się co roku pod Giewontem brali udział późniejsi olimpijczycy, mistrzowie Polski, a także przedstawiciele słynnych rodów góralskich. Organizatorzy 66. Memoriału im. Kornela Makuszyńskiego uważają nawet, że nie ma takiego zasłużonego zakopiańskiego sportowca, który jako dziecko nie spróbowałby swoich sił w tej imprezie. Najbliższy weekend pod Giewontem znów będzie należał do Koziołka Matołka.
14 i 15 marca br. na Średniej Krokwi i Polanie Szymoszkowej w Zakopanem dzieci w wieku od 4 do 11 lat wystartują w jednych z najsłynniejszych w Polsce zawodach narciarskich. Głównym organizatorem imprezy jest Klub AZS Zakopane. Pierwsze takie zawody odbyły się pod Giewontem w 1948 roku.
Narty, snowboard i łyżwy
W pierwszych zawodach sportowych organizowanych pod Tatrami dla najmłodszych adeptów narciarstwa uczestniczył sam Kornel Makuszyński. Dzieci otrzymywały od niego w prezencie książki. Kiedy pisarz zmarł, w organizacji zawodów pomagała jego żona – Janina.
Dziś celem imprezy jest popularyzacja sportów zimowych wśród dzieci, wychowanie w duchu fair play, promowanie walorów Zakopanego, a także wyłonienie dzieci uzdolnionych sportowo.
– Z roku na rok przybywa nam najmłodszych sportowców z całej Polski, jak również z innych państw, chętnych do brania udziału w tej prestiżowej imprezie – informują organizatorzy zawodów. – Dopingowani przez publiczność mierzą swoje siły w skokach, biegach (wybieg Wielkiej Krokwi) i zjazdach narciarskich, snowboardzie od 2008 roku (Polana Szymoszkowa) oraz w łyżwiarstwie szybkim od 2009 roku (nowy tor lodowy COS) – dodają.
Na start z Koziołkiem Matołkiem
Zawody są rozgrywane w dwóch grupach: chłopców i dziewczynek. Każdy rocznik klasyfikowany jest oddzielnie. Co ważne, nagradzane jest każde dziecko bez względu na osiągnięty wynik. Zawodnicy otrzymują dyplomy i słodkości. Od szóstego miejsca zwycięzcy nagradzani są rzeczowo.
– Z uwagi na dużą liczbę startujących (w roku 2011 było to ponad 900 dzieci) zawody odbywają się przez dwa dni – wyjaśniają organizatorzy imprezy. – Równie liczną grupę stanowią rodzice i dziadkowie dopingujący swoje dzieci i wnuki – dodają.
Impreza nie mogłaby się obyć oczywiście bez postaci samego Koziołka, który towarzyszy dzieciom w drodze na start.