„W życiu nie miałem tyle szczęścia co w meczu z Wisłą”
Wisła i Korona podzieliły się punktami. Trener Joan Carrillo chwalił zawodników i niezadowolony był tylko z wyniku. Prowadzący kielczan Gino Lettieri też komplementował krakowian i przyznał, że jego zespół nie zasłużył na remis.
Gospodarzom do zwycięstwa zabrakło gola Carlitosa. Najlepszy strzelec w pierwszej połowie nie strzelił rzutu karnego, a pod koniec meczu uderzył w poprzeczkę. W czterech wiosennych meczach pokonał bramkarza tylko raz.
– Nie martwię się o nieskuteczność Carlitosa. Mam to szczęście, że mogę obserwować go na treningach, a w ich trakcie strzela sporo goli. Martwiłoby mnie to, gdyby nie stwarzał sobie sytuacji. Jestem z niego zadowolony – odpowiedział hiszpański trener Wisły.
Wisła oddana na boisku
Carrillo chwalił piłkarzy. Mówił, że w trudnych warunkach zagrali komplente spotkanie. – Drużyna była bardzo oddana na boisku, chciała wygrać i dokładać kolejne trafienia. Jestem zadowolony z gry zawodników, ale z wyniku już nie – tłumaczył.
Trener narzekał na to, że obie drużyny musiały rozgrywać spotkanie przy kilkunastostopniowym mrozie. Mówił, że przy takiej pogodzie trudno piłkarskie widowisko. Chwalił kibiców, którzy w liczbie czterech tysięcy pojawili się w środę wieczorem przy Reymonta.
– W niektórych ligach europejskich, nawet takich, w których temperatury były wyższe niż tu, zawieszono rozgrywki. Zauważono bowiem, że nie są one wielkim spektaklem dla fanów, a przy takiej aurze ich poziom odstaje od normalnego – tłumaczył Carrillo.
Korona wygrała punkt, Wisła straciła dwa
Gino Lettieri, trener rewelacji z Kielc, chwalił Wisłę. Grę swojego zespołu ocenił bardzo krytycznie. – Mieliśmy urodziny, imieniny, ferie, święta i wszystko razem. Nigdy nie miałem tyle szczęścia. My wygraliśmy w środę jeden punkt, a Wisła straciła dwa – przyznał.
W przerwie szkoleniowiec dokonał dwóch zmian w ustawieniu drużyny. Korona grała „włoską taktyką”, z libero i trzema obrońcami przed nim. Lettieri podkreślał, że to uchroniło gości przed porażką.