Walka o mistrzostwo potrwa dłużej. Cracovia poległa w Tychach
Po niezwykle wyrównanym meczu Comarch Cracovia przegrała po rzutach karnych z GKS-em Tychy 1:2 w trzecim meczu finałowym Polskiej Ligi Hokeja. Stan rywalizacji do czterech zwycięstw wynosi 2:1 dla Pasów. Pewne jest, że walka o mistrzostwo wróci jeszcze do Krakowa przynajmniej na jeden mecz.
Po dwóch zwycięstwach Pasów w Krakowie, GKS Tychy u siebie grał z nożem na gardle. Kolejna porażka mogła go słono kosztować. Ciążącą na sobie presję, zespół z Tych zdołał jednak przy pomocy fantastycznego dopingu wykorzystać jako swój atut i zepchnąć Cracovię do defensywy. Krakowski zespół realnie zagroził bramce tyszan dopiero w 29. minucie meczu. Adam Domogała uderzał niecelnie.
Kibice w Tychach obejrzeli pierwsze trafienie dopiero pod koniec drugiej tercji. Tychy grały z przewagą dwóch zawodników, co pewnie wykorzystał Bartłomiej Pociecha. Cracovia odpowiedziała w ostatnich sekundach tej części meczu i na tablicy wyników znów był remis. Trzecia tercja i dogrywka nie przyniosły rozstrzygnięcia. Konieczne były rzuty karne, a w tych lepsi okazali się gospodarze.
Czwarty mecz finałowy zostanie rozegrany w sobotę o godz. 16:30. Spotkanie odbędzie się w Tychach.
GKS Tychy - Comarch Cracovia 2:1 (0:0,1:1,0:0,d.0:0,k.1:0)
Bramki: Pociecha (37.) – Dutka (40.)