Wandalizm w krakowskim parku. Mieszkańcy mają już tego dość
Miał być azylem spokoju i przyrody, a stał się celem ataków wandali. Olsza Park nad Białuchą zmaga się z falą zniszczeń, które w ostatnim czasie przybrały na sile.
Zniszczone tablice informacyjne, połamane deski w stolikach i skradzione elementy małej architektury – to smutny krajobraz, który w ostatnich miesiącach zastają spacerowicze.
„Zbydlęcenie” i brak szacunku
Mieszkańcy nie kryją wściekłości. Pod adresem sprawców padają mocne słowa, a w komentarzach dominuje poczucie bezsilności wobec bezmyślnej agresji. – To zbydlęcenie – komentują.
Miasto naprawia, straż patroluje
Krakowski magistrat zapewnia, że nie zostawi parku na pastwę wandali. Patrycja Piekoszewska z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa informuje, że straż miejska objęła teren regularnymi kontrolami, także w nocy. – Ma to na celu ograniczenie podobnych incydentów – tłumaczy urzędniczka.
Jednocześnie rusza wielkie sprzątanie po chuliganach.
Było zgłoszenie?
Przedstawicielka krakowskiego magistratu informuje nas, że sprawa została również zgłoszona policji. Zapytaliśmy mundurowych o szczegóły, jednak oni przedstawiają sprawę nieco inaczej.
Kom. Piotr Szpiech, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie wyjaśnia: – Nie otrzymaliśmy zawiadomienia w sprawie zniszczenia mienia od zarządcy tego obiektu, w związku z czym nie prowadzimy postępowania w tej sprawie. Zniszczenie mienia ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego i jest podstawą do wszczęcia postępowania i ustalania sprawcy bądź sprawców takiego czynu – wylicza.
Skąd zatem rozbieżność informacji? W krakowskim magistracie wyjaśniają, że zgłoszenie zostało złożone bardzo niedawno, po ostatnich dewastacjach, które miały miejsce dosłownie w ostatnich dniach.