Warszawa przejmuje nadzór nad S7 Kraków-Myślenice. „To nie pójdzie do kosza”

Centrala GDDKiA przejmuje nadzór nad przygotowaniami S7 Kraków–Myślenice. Dotychczasowe analizy zostają, ale powstanie nowy zespół wariantowy.

W poniedziałek minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował, że nadzór nad przygotowaniami do budowy odcinka drogi ekspresowej S7 między Krakowem a Myślenicami przejmie centrala Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

To decyzja, która ma uporządkować proces po zakończonych konsultacjach społecznych, w trakcie których zgłoszono tysiące uwag do sześciu analizowanych wariantów przebiegu trasy.

– Centrala Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przejmuje kontrolę nad tym procesem. Żaden dotychczasowy projekt nie został zaakceptowany. Pierwszym zadaniem pana dyrektora w Warszawie będzie zbudowanie zespołu, który określi nowe warianty – zapowiedział Klimczak.

Podkreślił jednocześnie, że w prace mają zostać włączeni samorządowcy, organizacje społeczne oraz środowiska naukowe, w tym przedstawiciele politechnik z różnych części kraju.

– Zapraszamy do współpracy środowisko społeczne, które wskazywało swoje uwagi. Zapraszamy samorządowców, zapraszamy środowisko naukowe – mówił minister.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak na pierwszym planie
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak na pierwszym planie
Ministerstwo Infrastruktury

Prace nie znikają, ale decyzje w Warszawie

Zmiana nadzoru nie oznacza jednak rozpoczęcia przygotowań od zera. Jak podkreśla Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, dotychczas wykonane analizy pozostaną podstawą dalszych prac.

– Na pewno przyda się nowe spojrzenie. To nie jest tak, że cała praca pójdzie do kosza. Opracowane warianty, wykonane analizy, zebrane dane to źródło cennych informacji – mówi LoveKraków.pl Szymon Piechowiak, rzecznik GDDKiA.

Dodaje, że w najbliższych tygodniach planowane są spotkania z samorządami i stroną społeczną, ale nie po to, by zbierać uwagi od początku.

– Wiemy, jakie są uwagi. Będziemy rozmawiać, jak można zaangażować te środowiska w proces – podkreśla.

Według GDDKiA podsumowanie ponad 20 tys. zgłoszonych uwag może potrwać kilka miesięcy.

Minister: lepiej później, ale dobrze

Protest przeciwko budowie S7 przed GDDKiA
Protest przeciwko budowie S7 przed GDDKiA
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Minister infrastruktury nie ukrywał, że proces wyboru wariantu jest trudny i może potrwać.

– Ta droga nie jest wybudowana, bo nikt nie był w stanie podjąć żadnej decyzji. Ja wolę, żeby decyzja była miesiąc później podjęta, ale była w 100 proc. dobrą decyzją, niż podjąć ją tu i teraz i żeby przez dziesiątki lat ludzie narzekali – powiedział Klimczak.

Zaznaczył przy tym, że przeniesienie nadzoru do centrali nie oznacza zakończenia prac w krakowskim oddziale.

– To nie oznacza, że prace w oddziale regionalnym się zakończą – dodał.

Polityczny sukces czy komunikacyjny skrót?

Michał Starobrat | Spotkanie w sprawie budowy trasy S7
Michał Starobrat | Spotkanie w sprawie budowy trasy S7
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Decyzja ministra wywołała jednak natychmiastowe komentarze polityczne w Krakowie. Prezydent Aleksander Miszalski ogłosił w mediach społecznościowych, że „krakowianie odnieśli sukces”.

Wpis opatrzył grafiką z napisem: „Zrobione. S7 nie będzie przebiegało przez południe Krakowa”.

Taka interpretacja szybko spotkała się z krytyką przeciwników obecnych władz miasta.

Radny Michał Starobrat z klubu Kraków dla Mieszkańców zarzucił prezydentowi wprowadzanie mieszkańców w błąd.

Protest przeciwko budowie S7 przed GDDKiA
Protest przeciwko budowie S7 przed GDDKiA
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

– Minister nie poinformował, że brakujący fragment S7 nie będzie przechodził przez południe Krakowa. Nie poinformował o zerwaniu umowy z projektantem ani o rozpoczęciu procedury od nowa – napisał radny, zapowiadając interpelacje do miasta i GDDKiA.

Według niego jedyną realną zmianą jest przeniesienie nadzoru do Warszawy.

– Nic w naszej sprawie się nie zmienia, poza faktem, że teraz to Warszawa będzie decydowała o naszych domach – stwierdził.

PiS: to odwlekanie decyzji

Krytycznie decyzję ocenia także opozycja w Radzie Miasta Krakowa. Radny Maciej Michałowski z Prawa i Sprawiedliwości uważa, że zmiana nadzoru może oznaczać kolejne opóźnienia.

– Jeżeli jest to tylko przeniesienie decyzji do Warszawy, to jest oczywiste, że to jest odwlekanie decyzji. Mogę tylko współczuć mieszkańcom na trasie Kraków – Myślenice, że jeszcze więcej lat będą żyli w niepewności – mówi.

Protestujący: „nic nowego”

Równie sceptycznie komunikaty po konferencji ocenił komitet „Nie dla S7 przez Kraków”.

W oświadczeniu podkreślono, że podczas spotkania nie przedstawiono żadnych formalnych decyzji dotyczących przebiegu drogi.

– „Nie było nic o przebiegu S7. Nie ma żadnych formalnych decyzji, tylko kolejne obietnice” – napisali społecznicy.

Zwrócili też uwagę, że podobne przenoszenie odpowiedzialności między instytucjami zdarzało się już wcześniej.

Droga potrzebna, ale konfliktowa

Minister infrastruktury podkreślał, że celem jest znalezienie wariantu akceptowalnego społecznie.

– Należy zaproponować takie rozwiązanie, które będzie akceptowane społecznie, będzie akceptowane z punktu widzenia gospodarki i samorządów – mówił.