Ważna wygrana Juvenii. Może skończyć sezon na piątkę
Krakowianie po raz kolejny zagrali przeciwko drużynie swojego byłego trenera – Andrzeja Kozaka, który do dziś osiągnął z seniorami Juvenii największy sukces klubu, czyli brązowy medal w 2009 roku.
Pogrom do przerwy
Nie mogło być tu jednak mowy o taryfie ulgowej, ponieważ stawką spotkania była lepsza pozycja w półfinałowym meczu o piąte miejsce.
Smoki od początku spotkania miały zdecydowaną przewagę w młynie, którą najlepiej wykorzystali w 8. minucie. Po mocnym pchnięciu formacji piłkę porwał Riaan van Zyl i popędził na pole punktowe. Na kolejne przyłożenie trzeba było poczekać dłużej. Gospodarze przeszli do ofensywy i choć nie potrafili przełamać twardej obrony Juvenii, to długo utrzymywali się przy piłce.
Mimo ich wysiłków, to znów goście punktowali, kiedy po kontrze pięć „oczek” zaliczył Patryk Sakwa, a van Zyl podwyższył. Lublinianie zdołali odpowiedzieć, zdobywając trzy punkty po rzucie karnym, ale ostatnie 10 minut pierwszej połowy okazało się dla nich mordercze. W tym czasie Krakowianie zdobyli trzy kolejne przyłożenia.
Zwycięstwo z bonusem
Po pierwszej odsłonie, przy wyniku 3:31 wydawało się, że w Lublinie możemy być świadkami
pogromu, ale drugą odsłonę mocniej rozpoczęli Budowlani. Pierwsze przyłożenie zdobył dla nich etatowy reprezentant Polski Grzegorz Szczepański, ale krótko potem, Smoki odgryzły się po „piątce” Austina van Heerdena. Była to jednak ostatnia zdobycz punktowa Juvenii w tym spotkaniu.
Kolejne minuty przyniosły zbyt wiele błędów, niefrasobliwości i niedokładności.
W końcówce gospodarze zdążyli jeszcze zdobyć dwa przyłożenia, zmniejszając straty, ale nie odbierając Juvenii bonusu za zwycięstwo różnicą trzech przyłożeń.
Plan na końcówkę sezonu
Mecz nie należał do najpiękniejszych, ale dał krakowianom trochę pewności siebie przed
ostatnim starciem w grupie mistrzowskiej. W niedzielę 17 maja Smoki podejmą Energę Ogniwo Sopot. Dla naszego zespołu ten mecz nie będzie mieć już większego znaczenia, ale to oznacza, że będą mogli zagrać bez presji.
Dwa tygodnie później Juvenia zagra u siebie mecz półfinałowy z ósmą drużyną ligi, czyli RC Lechią Gdańsk. Równolegle PGE Edach Budowlani Lublin podejmą Wizjamed Grot
Budowlanych Łódź. Zwycięzcy tych dwóch spotkań zmierzą się 14 czerwca w finale o Puchar Ekstraligi, czyli piąte miejsce w końcowym zestawieniu.
PGE Edach Budowlani Lublin – Juvenia Kraków 22:36 (3:31)
Punkty: Nikolaszwili 12, Szczepański 5, Kazembe 5 – van Zyl 16, Sakwa 5, Polakiewicz 5, Jurczyński 5, van Heerden 5.