Wciąż nie wiadomo, kiedy pojedziemy do Balic
Przebudowaną linią kolejową do Balic pociągi miały pojechać od 1 września. Nie pojadą, bo prace są opóźnione. PKP PLK i wykonawca wzajemnie obarczają się winą za taki stan rzeczy, a data uruchomienia połączenia ciągle nie jest znana.
Chociaż prace powinny być zakończone do 15 lipca, PKP Polskie Linie Kolejowe SA. przyznały się do opóźnienia dopiero w wydanym w piątek oświadczeniu. Prawie w każdym akapicie oświadczenia znalazły się wzmianki o tym, że to wykonawca, włoska firma Astaldi, jest odpowiedzialny za występujące zaległości.
– Choć monitoring inwestycji PLK potwierdza wykonanie wszystkich zasadniczych prac na całej trasie, wciąż do ukończenia pozostały ostatnie prace przy torach i sieci trakcyjnej oraz uruchomienie nowych systemów sterowania ruchem kolejowym – czytamy w oświadczeniu.
PKP: wyglądało na to, że zdążą
PKP PLK proponowały, by na razie linię uruchomić w planowanym terminie 1 września, ale w ograniczonym zakresie, co wiązałoby się z rzadszymi kursami i mniejszą prędkością pociągów. Na to jednak nie godzi się przewoźnik: Koleje Małopolskie chcą od razu wystartować z pełną ofertą, czyli z 39 parami pociągów w rozkładzie, uzasadniając to względami bezpieczeństwa. – Termin uruchomienia połączeń uzależniony jest od zakończenia prac modernizacyjnych i zapewnienia możliwości realizacji pełnego rozkładu jazdy – informują przedstawiciele przewoźnika.
Jak to możliwe, że nadzór ze strony inwestora nie wykrył opóźnienia na czas i dopuścił do przesunięcia terminu uruchomienia linii? – Wykonawca deklarował, że wykona prace, a ich postęp wskazywał na to, że 1 września jest datą realną – przekonuje Mirosław Siemieniec z PKP PLK.
PKP PLK zapowiadają wyciągnięcie konsekwencji finansowych wobec wykonawcy. We wtorek mają zostać podane nowe ustalenia w sprawie otwarcia linii. O decyzjach w tej sprawie będziemy informować na LoveKraków.pl.