Weekend maratoński zakończony. Dwie rekordowe fale biegaczy przelały się przez Kraków

Ponad 14 tys. osób wzięło udział w Oshee Biegu Nocnym na 10 km i Tauron 23. Cracovia Maratonie. To kolejne najlepsze wyniki najważniejszego weekendu biegowego w Krakowie.

W sobotni wieczór na starcie nieopodal Bazyliki Mariackiej na nocne zwiedzanie Krakowa w sportowym stroju i tempie dużo szybszym niż spacerowe wybrały się 7502 osoby. 12 godzin później 6878 biegaczek i biegaczy postanowiło zmierzyć się z królewskim dystansem.

Nocną porą – przy blasku księżyca, w towarzystwie efektownej oprawy świetlnej i rytmicznie grającej na dziedzińcu Wawelu orkiestry dętej OSP Siedliska, a także w słoneczne przedpołudnie – ze wsparciem tysięcy kibiców na trasie –  można było zobaczyć Kraków z wielu perspektyw.

23. Tauron Cracovia Maraton
23. Tauron Cracovia Maraton
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Oshee Bieg Nocny na 10 km

Na wszystkich, którzy ukończyli zmagania czekały na mecie ciekawe medale, nawiązujące do krakowskich legend. Znalazły się na nich wizerunki Pana Twardowskiego (Bieg nocny na 10 km) i Smoka Wawelskiego (Cracovia Maraton). 

W sobotę najlepsi byli reprezentanci Kenii: Hillary Kimaiyo wśród mężczyzn (czas 30:53) i Jacinta Kamau wśród kobiet (33:16). 

Najlepszy Polak Adam Czerwiński był czwarty (31:06), a w rywalizacji pań drugie miejsce zajęła Sylwia Indeka (33:39). 

Tauron 23. Cracovia Maraton. Wyniki i zdjęcia

W maratonie, także ze startem i metą na Rynku Głównym, Kenijczycy także nie mieli sobie równych. Samotnie do centrum dobiegł Derrick Njorge z czasem 2:10:55, kolejnego zawodnika wyprzedził o ponad trzy minuty. 

Najszybszym Polakiem okazał się Andrzej Rogiewicz (2:25:29).

Z dziesiątym wynikiem finiszowała najszybsza kobieta Chelangat Sang (2:33:56). Trzecia była Polka Monika Brzozowska (2:41:37).

Jak co roku na dystansie ponad 42 km nie zabrakło zawodników z niepełnosprawnościami poruszających się na wózkach. Tryumfował Rafał Wilk z czasem 1:09:05.

23. Tauron Cracovia Maraton
23. Tauron Cracovia Maraton
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl