Wiadomo, do kogo należał szkielet znaleziony na Klinach

28 września zeszłego roku jedna ze spacerujących po łąkach na Klinach osób natknęła się na ludzki szkielet. Szczątki należały do zaginionego dwa miesiące wcześniej 26-latka. W tej sprawie to jedyny konkret.

Zwłoki znalazła jedna z kobiet, która spacerowała w rejonie łąk na Klinach. Natychmiast wezwała policję. Funkcjonariusze z prokuratorem dokonali oględzin, a zwłoki zabrali do Zakładu Medycyny Sądowej. Zaraz po zdarzeniu mundurowi nie wiedzieli, do kogo mogą należeć szczątki.

Śledztwo umorzone

Udało nam się dowiedzieć, że prokuratura prowadziła postępowanie o czyn z artykułu 155 kk, czyli w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy ustalili, że zmarłym jest 26-letni mieszkaniec Krakowa, który zaginął 26 czerwca. Krakowska policja odwołała jego poszukiwania dopiero 8 listopada zeszłego roku.

– W toku śledztwa nie udało się ustalić przyczyny zgonu, nie ujawniono żadnych uszkodzeń zachowanych części szkieletu, które przemawiałyby, że ofiara doznała przed śmiercią obrażeń ciała – informuje Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Postępowanie zostało umorzone 28 grudnia.

Otwarte pozostaje pytanie, jak długo zwłoki mężczyzny leżały w tamtym miejscu i dlaczego nikt wcześniej nie natknął się na nie – zwłaszcza, że spaceruje tam mnóstwo osób z psami.