Wiceprezydent zachęca, ale szkoły nie są chętne
9 maja wiceprezydent Krakowa Katarzyna Król napisała list do dyrektorów szkół gimnazjalnych oraz średnich. Zachęca w nim do poświęcenia czasu na naukę o budżecie obywatelskim, a także na umożliwienie udziału w głosowaniu. Odzew był niewielki.
Głosować w budżecie obywatelskim mogą osoby, które ukończyły 16. rok życia. Jednak udział najmłodszych w całym procesie – od składania projektów do głosowania – nie jest imponujący. Nie dość, że ogólna frekwencja w czasie głosowania jest niska, bo wynosi zaledwie 7-7,5%, to odsetek nastolatków nie został nawet ujęty w raporcie ewaluacyjnym edycji z 2016 roku. Dane pojawią się dopiero dla osób w przedziale wiekowym: 18-29 lat.
Sytuację mogłoby poprawić włączenie się szkół nie tylko w promocję samego budżetu, ale również umożliwienie głosowania na lekcjach – np. tzw. wychowawczych czy Wiedzy o społeczeństwie – na projekty dzielnicowe i ogólnomiejskie. Korzyści mogą być dwojakie. Po pierwsze, wśród uczniów może podnieść się wiedza o mieście, bo niestety wiele osób nie potrafi nazwać poprawnie dzielnicy, w której mieszka. Dodatkowo popularyzuje się sam udział w głosowaniach, co może przełożyć się w przyszłości na frekwencję w wyborach nie tylko samorządowych, ale również parlamentarnych czy prezydenckich.
Po drugie, cel sam w sobie zostaje osiągnięty, czyli zwiększa się frekwencja. Być może też zainteresowani uczniowie wezmą udział w kolejnych edycjach – nie tylko jako głosujący, ale również jako pomysłodawcy.
Jaki był odzew?
Wiceprezydent Król nie tylko wysłała list, ale również jego treść została umieszczona w Internecie. – 10 maja pismo zostało umieszczone na Portalu Edukacyjnym, a także wysłane drogą elektroniczną do gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych – informuje Jan Machowski z krakowskiego magistratu.
Katarzyna Król informuje w piśmie, że głosowanie trwa od 17 do 30 czerwca, a w szkołach mogłoby się odbyć w dniach 20-23 czerwca. Wypełnione przez uczniów karty będą odbierane ze szkół przez urzędników w ostatnie dni miesiąca, a więc dyrektorzy nic by nie musieli robić. Kto na to odpowiedział?
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zaledwie siedem placówek cokolwiek odpisało. Jednak w rozmowie z urzędnikami pojawiła się większa liczba szkół, które były zainteresowane tematem. Ile? – Kilkanaście – usłyszeliśmy w biurze Miejskiego Ośrodka Wspierania Inicjatyw Społecznych.
Jak się okazuje, w poniedziałek zostanie zorganizowane spotkanie z przedstawicielami tych szkół i dowiemy się, ile placówek tak naprawdę weźmie udział w tym przedsięwzięciu. - Obecnie trwają rozmowy z kilkunastoma szkołami na temat organizacji lekcji obywatelskich. W poniedziałek znana będzie ostateczna lista szkół, które wezmą udział w projekcie. Jednocześnie planuje się, aby wszystkie ze szkół poinformowane pismem Pani Prezydent Król zaangażowane zostały przynajmniej w etap przeprowadzenia głosowania – zarówno urny, jak i karty głosowania zostaną przygotowane przez Urząd Miasta Krakowa - infomuje Jan Machowski, rzecznik prasowy magistratu.
Muszą się przekonać
– Ci, którzy uczestniczą, widzą jakie to dla nich ważne. Reszta musi się przekonać – komentuje sprawę Bogusław Kośmider, przewodniczący rady miasta. – Budżet obywatelski to cały czas wielka próba. W tym roku chcieliśmy, ale w wielu jednostkach miejskich, w tym w szkołach, była możliwość głosowania papierowego – mówi samorządowiec.
Kośmider twierdzi jednak, że problemem może być przyjęty do regulaminu zapis, który wymaga legitymowania się osób głosujących. – Być może szkoły tego się obawiają, ale szczerze mówiąc nie spotkałem się z taką reakcją szkół. Z żadną się nie spotkałem – dodaje radny.
Zdaniem przewodniczącego widać, że te placówki, które są bezpośrednio zaangażowane w budżet bądź mogą mieć jakąś korzyść wynikającą ze złożonych projektów poddanych pod głosowanie, chętniej biorą udział w działaniach promocyjnych.