Wielka kontrola NIK. Pod lupą pozwolenia na budowę
– Postępowania administracyjne związane z zabudową mieszkaniową i komercyjną to kontrola zaplanowana przez NIK i prowadzona w kilku miastach na terenie kraju – informuje Barbara Mroczek, p.o. rzeczniczki prasowej Izby.
Dokumenty z pięciu lat do sprawdzenia
Postępowanie, które zostało wszczęte pod koniec sierpnia tego roku, obejmuje lata 2021–2025. Oprócz pozwoleń kontrolerzy sprawdzają też wykonywanie zadań związanych z przestrzeganiem przepisów prawa budowlanego oraz ustawy o własności lokali.
Najwyższa Izba Kontroli informuje, że publikacja wyników jest planowana na przełom I i II kwartału 2026 roku. – Do tego czasu szczegółowe informacje o programie i zakresie kontroli są objęte obowiązkiem zachowania tajemnicy kontrolerskiej – wyjaśnia Barbara Mroczek.
Według ogólnodostępnych danych liczba pozwoleń na budowę dla całego kraju wynosiła: w 2021 r. – blisko 220 tys., w 2022 r. – 162,4 tys., w 2023 r. – 136,8 tys., w 2024 r. – 143,3 tys., a w I półroczu 2025 r. – 70,4 tys.
W samym Krakowie liczby te wahają się od ok. 1,6–1,7 tys. w latach 2021–2022, do 1,1–1,3 tys. w latach 2023–2024. Należy zaznaczyć, że statystyki te obejmują decyzje pozytywne, negatywne oraz umorzenia.
Zaufanie do urzędu
– Co do zasady ufam, że urzędnicy robią to wszystko zgodnie z przepisami prawa, które są jednak mocno niedoskonałe – mówi Jakub Kosek, przewodniczący Rady Miasta Krakowa (Koalicja Obywatelska).
Na pytanie, czy potencjalne nieprawidłowości – również te z czasów poprzedniego prezydenta – dostarczą paliwa krytykom Aleksandra Miszalskiego, odpowiada, że bez wątpienia tak.
– Cały czas widzimy takie działania. Wcześniej zarzucano prezydentowi Majchrowskiemu bycie na pasku deweloperów, teraz Aleksandrowi Miszalskiemu. A dobrze wiemy, kto ma w rodzinie dewelopera – stwierdza Kosek.
Wiceprzewodniczący rady Michał Drewnicki (Prawo i Sprawiedliwość) zauważa, że w latach objętych kontrolą do radnych nie dochodziły już informacje o nieprawidłowościach w takiej skali jak wcześniej.
– Mowa o czasach, gdy wiceprezydentem była Elżbieta K., która w urzędzie miasta za to odpowiadała. Wówczas dochodziło do patologii i złych decyzji – twierdzi Drewnicki.
Jak dodaje, jest możliwe, że jakieś nieprawidłowości zostaną ujawnione, ale raczej nie będą to sprawy budzące duże kontrowersje.