Wirus przyspieszył powstanie urzędu 2.0
Kolejne doniesienia o możliwości załatwiania spraw bez wychodzenia z domu i spotykania się z urzędnikiem twarzą w twarz wywoływały fale komentarzy wśród naszych czytelników. Wielu pisało, że ma nadzieję, iż po wszystkim również będzie możliwe takie funkcjonowanie urzędu. Inni dopiero teraz dowiadywali się, że różnego rodzaju usługi już wcześniej można było zrobić korzystając z EPUAP-u czy przez telefon.
O 102% więcej
Pokazują to najlepiej liczby. – Wzrost liczby dokumentów elektronicznych wymienianych za pośrednictwem Elektronicznej Skrzynki Podawczej w okresie pierwszego miesiąca sytuacji epidemicznej w odniesieniu do tego samego okresu roku ubiegłym wyniósł ponad 100% – informuje Joanna Dubiel z biura prasowego krakowskiego magistratu.
W tym roku między 16 marca a 16 kwietnia mieszkańcy złożyli ponad 13,8 tys. wniosków i dokumentów za pośrednictwem Internetu. Rok wcześniej w analogicznym okresie było to nieco ponad 6,8 tys.
Najpopularniejsze sprawy dotyczyły wydawania odpisów stanu cywilnego czy wniosków o wydanie dowodu osobistego.
Papier wciąż używany
Mimo wszystko wciąż mieszkańcy korzystali ze skrzynek tradycyjnych, które były ustawione przed siedzibami urzędu miasta. Dziennie, w zależności od lokalizacji, wpływało od kilkunastu do nawet 250 wniosków przy al. Powstania Warszawskiego.
Po miesiącu działalności nakierunkowanej przede wszystkim on-line pojawiły się również wnioski i cele, w którą stronę należy iść, aby usprawnić obsługę mieszkańców. Zapytaliśmy urząd miasta, czy kierownicy poszczególnych wydziałów widzą, co trzeba poprawić.
Na to pytanie jednak nie udało się odpowiedzieć, ukierunkowując odpowiedź na obsługę bezpośrednią w tych nadzwyczajnych okolicznościach.
Więcej zdradził wiceprezydent Krakowa Bogusław Kośmider. Zastępca Jacka Majchrowskiego przekazał nam, że wydziały UMK zostały tak przeorganizowane, aby skupić się na obsłudze elektronicznej. Dodatkowo powstała infolinia, za pośrednictwem której urzędnicy mogą pomagać mieszkańcom.
– Mamy też kilka pomysłów bardziej innowacyjnych, ale dopiero jak je wdrożymy, będziemy informować. Na pewno chcemy wyjść naprzeciw mieszkańcom. Musimy wziąć pod uwagę, że nie wiemy, ile taki stan potrwa, a nawet częściowe odmrożenie urzędów nie spowoduje skuteczniejszej obsługi. Do danego urzędu będzie mogło wchodzić kilka, a nie kilkadziesiąt osób – mówi Kośmider.
Wiceprezydent podkreśla, że rewolucja w obsłudze mieszkańców przyszłaby z wirusem lub bez niego z uwagi na cyfryzację życia i większy odsetek osób młodszych, obeznanych z technologią w społeczeństwie. – Najbliższe dwa lata to zmiany w urzędzie – zapowiada zastępca prezydenta Krakowa.