Wisła bez zwycięstw i trenera walczy o utrzymanie

Wisła Kraków po porażce z Podbeskidziem Bielsko-Biała znalazła się w strefie spadkowej. W tak poważnych tarapatach jest po raz pierwszy od 2. kolejki sezonu 1997/98. 19 lat temu sytuacja była o tyle dobra, że był to początek sezonu. Obecnie rozgrywki ekstraklasy zbliżają się ku końcowi i każdy punkt jest już na wagę utrzymania. Czasu jest niewiele, zwłaszcza że kolejny mecz Biała Gwiazda gra już we wtorek w Kielcach.

Winny

Po serii dziewięciu meczów bez zwycięstwa, w których zespół wywalczył zaledwie dwa oczka, Wisła Kraków musiała znaleźć winnego. – Trener Tadeusz Pawłowski ma nasze pełne zaufanie. Tyle co rozpoczęliśmy z nim pracę. Uważamy za rzecz nieprawdopodobną, by po dwóch meczach rozpoczynać dyskusje nad zmianą trenera – tłumaczył w miniony piątek prezes klubu z Reymonta Piotr Dunin-Suligostowski.

Dwa mecze i jeden punkt, to było za mało na rozpoczynanie dyskusji o posadzie szkoleniowca. Po trzech spotkaniach i jednym oczku na koncie, Wisła wysłała Tadeusza Pawłowskiego na urlop.

Funkcję pierwszego trenera objął po raz drugi w tym sezonie Marcin Broniszewski. – Nie chcę tego komentować. Piłka zawodowa bywa brutalna. Muszę sobie poradzić z tą sytuacją i wnieść do zespołu trochę optymizmu – wyjaśnia Broniszewski. By podnieść morale „nowy” trener ma niewiele czasu. Kolejny mecz już we wtorek. – To jest ważne spotkanie. Żadne deklaracje, moje czy zawodników, tego nie zmienią. Musimy wyjść na boisko i postarać się o zwycięstwo – dodaje szkoleniowiec.

Rywal

Korona to drużyna w zasięgu Wisły. W tabeli oba zespoły dzieli zaledwie trzy oczka. Zwycięstwo w Kielcach pozwoliłoby nieco odbić się od dna. – Ten zespół potrafi się bronić, lecz zdarzają mu się błędy. Dla nas nie ma różnicy z kim gramy. Musimy zdobywać punkty i skupiać się na sobie – zaznacza Broniszewski.

Kielczanie na wiosnę zanotowali dwie wyjazdowe porażki po 2:3 z Pogonią Szczecin i Górnikiem Łęczna. W obu spotkaniach prowadzili dwoma szybko strzelonymi bramkami, a potem coś się zacinało. U siebie natomiast pokonali Lechię Gdańsk 4:2. Na przestrzeni całego sezonu Korona na własnym obiekcie przegrała aż siedem z jedenastu spotkań.

Przełamanie

Wisła po raz ostatni dopisała do swojego dorobku trzy punkty 6 listopada minionego roku w wyjazdowym meczu z Zagłębiem Lubin (3:1). – Potrzebujemy meczu na przełamanie. Nasza sytuacja jest trudna, ale musimy wierzyć, że z niej wyjdziemy – przekonuje Patryk Małecki. – Mamy doświadczonych zawodników, którzy potrafią grać w piłkę. Po jednym dobrym meczu jesteśmy w stanie zacząć serię zwycięstw – dodaje.

Początek spotkania w Kielcach zaplanowano na godz. 18.