Wisła Can-Pack kończy przygodę z Euroligą. Fenerbahce za mocne
Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków poległy pod Wawelem z Fenerbahce Stambuł 63:79 i tym samym rywalizację ćwierćfinałową do dwóch zwycięstw kończą z dwoma porażkami na koncie. Krakowianki z rywalem z górnej półki walczyły do ostatnich minut. Niesione fantastycznym dopingiem, zaserwowały Turczynkom ciężką przeprawę do najlepszej czwórki Euroligi.
Walka Dawida z Goliatem
Miejsce w najlepszej ósemce Euroligi wywalczone przez koszykarki Wisły Can-Pack Kraków jest sporą niespodzianką. Udało się odnieść sukces, pomimo że zespół nie ma w składzie „wielkich” nazwisk, a w fazie grupowej doznał serii porażek. Dziewczyny pokazały jednak charakter. Czwarte miejsce w grupie B poskutkowało tym, że krakowianki w ćwierćfinale mierzyły się ze zwycięzcą grypy A, który na 15 rozegranych w tegorocznych rozgrywkach meczów, z parkietu schodził pokonany zaledwie dwa razy.
Fenerbahce Stambuł w Turcji wysoko zawiesił Wiśle poprzeczkę. Mimo to krakowianki twardo dotrzymywały kroku i po zaciętej rywalizacji nieznacznie przegrały 70:79. Stawiany w roli faworyta nie tylko tego dwumeczu, ale też całych rozgrywek turecki zespół przyjechał do Krakowa świętować awans do najlepszej czwórki. Krakowianki przed własną publicznością niczego nie musiały udowadniać, mogły tylko sprawić, że piękny sen o Eurolidze potrwa przynajmniej o jeszcze jeden mecz dłużej.
Koszykarki z charakterem
Wisła Can-Pack zaczęła mecz bardzo pewnie. Gospodynie nie pozwoliły rozegrać się rywalkom, które nieco skrępowane przez fantastyczny doping krakowskich kibiców rzucały niecelnie. Sytuacja zmieniła się w ostatnich minutach pierwszej kwarty. Fenerbahce zdołało odrobić dwa punkty straty, a nawet wyjść na prowadzenie 17:13. W ostatnich sekundach Yvonne Turner rzuciła za trzy punkty i z przewagi gości nic nie zostało.
Przyjezdne lepiej rozpoczęły drugą kwartę. Stopniowo budowały przewagę. Krakowianki przestały regularnie punktować i na tablicy wyników było już 27:35. Turczynkom wychodziło niemal wszystko. Wykorzystywały sytuacje spod kosza i celnie rzucały za trzy punkty. Wiśle zabrakło przede wszystkim trafień Turner. Amerykanka w pierwszej kwarcie zdobyła 9 punktów, w drugiej z kolei rzuciła tylko za dwa z rzutów wolnych. Na półmetku Fenerbahce prowadziło już 13 oczkami.
Po przerwie Justyna Żurowska-Cegielska i Cristina Ouvina rzuciły za trzy i przewaga Turczynek topniała. Przez nieco ponad 4 minuty Fenerbahce nie zdobyło żadnego punktu, podczas gdy gospodynie powiększyły swój dorobek o 9 cennych oczek (41:45). Świetnie radziła sobie pod koszem Denisha Stallworth, która w barwach Białej Gwiazdy miała najwięcej trafień - 17.
Fenerbahce było już na ostatniej prostej. Do końca kontrolowało przewagę i pomimo walki koszykarek Wisły, gospodyniom nie udało się odmienić losów spotkania. Krakowianki zanotowały drugą porażkę z tureckim zespołem, który zagra o miano najlepszej drużyny Euroligi.
Wisła Can-Pack Kraków - Fenerbahce Stambuł 63:79 (23:23, 9:22, 21:15, 10:19)
Wisła: Stallworth 17, Ouvina 16, Turner 13, Żurowska-Cegielska 5, Szott-Hejmej 5, Misiuk 5, Ziętara 2.
Fenerbahce: Quigely 15, Lavender 15, Hollingsworth 13, Coleman 13, Vardarli 7, Cakir 6, Nacickaite 5, Verameyenka 5, Canitez.