Wisła jedzie do rywala, który potrafi cierpieć
Dodatkowy impuls
Gospodarze szykują się na piłkarskie święto. Wyprzedali wszystkie bilety, więc niedzielny mecz w Siedlcach obejrzy komplet publiczności na mieszczącym niespełna 3000 miejsc obiekcie przy ul. Jana Pawła II.
Posędziuje je Mariusz Myszka ze Stalowej Woli, który w tym sezonie jeszcze nie gwizdał Wiśle.
Biała Gwiazda ma dodatkową motywację. Przed przerwą na kadrę musiała uznać wyższość Polonii Warszawa, co było jej drugą porażką w tym sezonie. – Mamy impuls, aby odrobić stracone u siebie punkty – mówi przed ligowym starciem w Siedlcach Mariusz Jop.
Pogoń Siedlce - Wisła Kraków. Biała Gwiazda przejmie piłkę
Zapowiada się na mecz, w którym to Biała Gwiazda będzie prowadzić grę. – Funkcjonują dosyć specyficznie – mówi trener Wisły o niedzielnym rywalu.
– Bardzo często w niskiej obronie, w płaskim ustawieniu 4-4-2. Skrzydłowy schodzi do piątki w fazie bronienia. Zespół, który jest najsłabszy, jeśli chodzi o posiadanie piłki – opisuje Jop.
Wskazuje, że Pogoń to zespół, który czeka na stałe fragmenty gry i kontrataki. Po stałych fragmentach zdobyła 12 z 21 goli w tym sezonie, w tym siedem z rzutów karnych.
Jednocześnie Pogoń nie traci dużo goli (tylko 17) i pod tym względem jest drugą najlepszą drużyną w lidze, zaraz po Wiśle i Chrobrym Głogów. – Potrafią cierpieć w defensywie. Spodziewam się, że będziemy więcej w ataku pozycyjnym niż zazwyczaj – dodaje opiekun Wisły.
Jop wierzy w swoją filozofię
Trener Wisły zwraca uwagę, że zimowa pogoda i stan boisk mogą być wymagające do gry, jaką preferuje Wisła. – Zapowiadane są duże opady śniegu. Może to być trudne spotkanie – ostrzega.
Jednocześnie zapowiada, że Wisła nie zmieni swojego sposobu gry. – Wierzymy w swój model i filozofię. Nie zmienimy diametralnie sposobu grania – zapowiada.