„Wisła jest o krok od katastrofy ekologicznej”. Może pomóc specjalny zespół
O tym, że przepływająca przez Kraków Wisła jest miejscami bardziej zasolona niż Bałtyk, pisaliśmy już na naszych łamach w listopadzie ubiegłego roku. O trudnej sytuacji alarmował Wojciech Kozak, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. – Jeżeli taka sytuacja na rzece Wiśle będzie się utrzymywała – mówimy o sinicach i glonach – to nie unikniemy złotej algi w okresie letnim – mówił Kozak.
Wojciech Kozak wskazał, że byłoby nie fair wobec królowej polskich rzek, by nie podjąć żadnych działań na rzecz tego, by była czysta. – Prewencja jest tańsza niż likwidacja szkód. Chcemy ponad politycznie zwrócić się w kierunku Śląska. Chcemy, żeby zbiorniki retencyjne przy kopalniach zaczęły działać. Wiemy, że kopalnie schodzą coraz niżej, przez co jest więcej soli – dodał Kozak. I wyliczył, że w lecie Wisła dwukrotnie przekraczała zasolenie Bałtyku. Stwierdził, że jeśli nic w tym zakresie się nie stanie, dojdzie do katastrofy.
Posłanka partii Razem Daria Gosek-Popiołek wskazywała, że zespół będzie platformą do współpracy z naukowcami i stroną społeczną. – Wisła jest o krok od katastrofy ekologicznej – wskazywała z kolei posłanka Katarzyna Matusik-Lipiec (Koalicja Obywatelska). Liczy jednak na to, że uda się jej zapobiec.
Przedstawiciele Wód Polskich wskazują, że głównym źródłem zanieczyszczenia rzek są zrzuty nieoczyszczonych ścieków.