Wisła Kraków będzie chciała obronić Puchar Polski? „W piłce nie myśl o tym, co było i co będzie za tydzień”
Wiślacy jako reprezentanci polskiej piłki w europejskich pucharach mają przywilej rozpoczęcia rywalizacji od 1/16. Drużyny, które marzą o finale w 2025 roku, muszą zrobić jeszcze cztery kroki. W 1/32 potknęło się kilka znanych firm, m.in. Cracovia, Lech Poznań i Raków Częstochowa, które nie dały rady pokonać niżej notowanych rywali. Biała Gwiazda przeszła przez poprzednie rozgrywki suchą stopą, rozgrywając wszystkie spotkania od 1/32 do półfinału na własnym obiekcie. Było tak, ponieważ w losowaniu trafiała na przeciwników z ekstraklasy i jako pierwszoligowiec automatycznie zostawała gospodarzem, lub mierzyła się z rywalami ze swojego poziomu, ale była losowana jako pierwsza.
Piękno piłki czy brak koncentracji i zaangażowania?
Teraz podopieczni Mariusza Jopa pojadą do Tarnobrzega, by zmierzyć się z Siarką, która na co dzień rywalizuje w grupie IV III ligi, czyli tam, gdzie rezerwy Wisły. Z ostatnich lat krakowianie mają kilka nieprzyjemnych wspomnień. Gdy byli zespołem ekstraklasowym, odpadali z drugoligowymi Błękitnymi Stargard (2019 rok, trenerem był wtedy Maciej Stolarczyk) oraz trzecioligowymi KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (2020, Artur Skowronek) i Olimpią Grudziądz (2022, Jerzy Brzęczek).
– Mówi się, że niespodzianki, sensacje są pięknem piłki, ale też są ich przyczyny. Jeżeli poziom koncentracji i zaangażowania jest na podobnym poziomie jak u rywala, to w teorii jakość powinna zwyciężyć. Czasem jednak piłkarze myślą, że będzie łatwo, że nie muszą czegoś robić na sto procent. Trzeba przede wszystkim zachować koncentrację i pracować tak samo, jak przed spotkaniami ligowym, bo poziom zaangażowania w treningu przekłada się na to, co widać w meczu – tłumaczy Jop.
Pytany o nastawienie, o to, czy Wisła chce obronić trofeum, odpowiada: – Staram się odcinać, to co było, i specjalnie do tego nie wracać. To była piękna historia i chciałoby się ją powtórzyć, ale dla zawodnika najważniejsze jest skupienie się na tym, co ma robić, a nie jak fajna była feta i że fajnie było wygrać z Pogonią. W piłce nie myśli się o tym, co było i co będzie za tydzień, bo to jest pułapka. Nie rozdzielamy meczów na towarzyskie i inne. Wisła zawsze ma się starać na sto procent i chcieć wygrywać w każdym meczu.