Wisła Kraków. Mariusz Jop wspomina wizytę u partnerki Franciszka Smudy przed debiutem

Nie widzę symptomów, by powiedzieć, że idziemy w złą stronę – mówi trener o koncentracji drużyny na kolejnym zadaniu po sześciu wygranych z rzędu. Dzień przed spotkaniem w Legnicy Mariusz Jop wspomina też okoliczności swojego debiutu w Wiśle, jako piłkarz przed 26 laty.

W piątek o godz. 20:30 Biała Gwiazda zagra w Legnicy z Miedzią. Krakowianie jeszcze nigdy nie wygrali na tym terenie, a w poprzednim sezonie ich bilans z Miedzią to dwie porażki i remis. Szczególnie bolesny był dla nich ostatni mecz w półfinale baraży.

Miedź Legnica – Wisła Kraków. Mariusz Jop: Kluczowe jest zachowanie obecnej dyspozycji

Gospodarze zaczęli sezon od czterech porażek, po trzech zmienili szkoleniowca. W kolejnym meczu pod wodzą Janusza Niedźwiedzia, który zastąpił Wojciecha Łobodzińskiego, zremisowali, a dwa kolejne wygrali. – Trener wprowadził swój sposób grania, dokonał kilku korekt. Miedź funkcjonuje lepiej, zdobywa punkty, ale ma też swoje słabsze strony. Zrobiliśmy analizę, mamy przećwiczonych kilka wariantów, które będziemy chcieli wdrożyć – mówi Mariusz Jop, trener Wisły.

O legniczanach można powiedzieć, że są na fali wznoszącej. A czy Wisła, zdaniem Jopa, może się prezentować jeszcze lepiej, czy ostatnia postawa i wyniki to już jej maksimum? – Jesteśmy w bardzo wysokiej formie jako zespół i każdy zawodnik osobno. Trudno mówić, czy jeszcze jest coś do poprawy, zawsze można coś delikatnie skorygować. Możemy oczekiwać jeszcze więcej goli, ale nie można być za bardzo zachłannym. Kluczowe jest zachowanie obecnej dyspozycji – odpowiada szkoleniowiec.

Pomogła partnerka trenera

Przypomniano mu, że 28 sierpnia 1999 roku debiutował w Wiśle jako zawodnik. Strzelił gola na wagę remisu w wyjazdowym meczu ze Stomilem Olsztyn. Jak się okazuje, jego występ stał pod dużym znakiem zapytania. W drugiej połowie zastąpił Marka Zająca.

– Było dla mnie dużym przeżyciem, że doczekałem się wejścia na boisku. Miałem wirusowe zapalenie spojówek i dzień przed meczem razem z trenerem Franciszkiem Smudą pojechałem do jego partnerki, która była okulistką. Przepisała mi antybiotyk, dzięki któremu podleczyłem oczy, co pozwoliło mi pojechać i wziąć udział w tamtym spotkaniu – wspomina.

Trener pewny swoich piłkarzy, Bozić w kadrze

Wracając do teraźniejszości, niezwykle ważne jest, by piłkarze Wisły nie „odlecieli” po świetnym początku sezonu. Jop jest spokojny o to, że zespół znów zachowa zimną głowę. – Trzeba powiedzieć, że pozytywne oceny są jak najbardziej zasłużone. Świetny start, okazałe zwycięstwa – natomiast my wiemy, że to kolejny etap w osiągnięciu celu, droga. Mamy przepracowanych kilka sytuacji z poprzedniego sezonu i wcześniejszych, kiedy wkradało się niepotrzebne rozluźnienie. Zawodnicy o tym z pamiętają. Nie widzę symptomów, by powiedzieć, że idziemy w złą stronę – zapewnia Jop.

W kadrze meczowej znajdzie się pozyskany jako ostatni skrzydłowy Marko Bozić. Obrońca Raoul Giger i defensywny pomocnik Ervin Omić muszą jeszcze nadrobić zaległości, by otrzymać szansę na debiut.