Wisła Kraków. Nowy sezon z Boguskim czy bez?
Wciąż nie znamy przyszłości kilku zawodników, którym latem przy Reymonta kończą się kontrakty. Jednym z nich jest Rafał Boguski. – Miło byłoby go widzieć w drużynie w przyszłym sezonie – zapewnia trener Kiko Ramirez. Hiszpan sam czeka jednak na oficjalną informację o przedłużeniu z nim umowy, bo jego kontrakt również wygasa 30 czerwca.
Wisłę bez Rafała Boguskiego trudno sobie wyobrazić. Urodzony w Ostrołęce pomocnik pod Wawel trafił w 2006 roku i od ponad dekady - z krótką przerwą na wypożyczenie do GKS-u Bełchatów - występuje w koszulce z białą gwiazdą na piersi. Wciąż nie wiadomo, czy już 33-letni piłkarz zostanie w Wiśle na kolejny sezon.
– Rafał jest bardzo ważnym zawodnikiem i miło byłoby go widzieć w drużynie. Jeżeli chodzi o sprawy kontraktowe, to także w moim przypadku nie ma oficjalnej decyzji. Skupiamy się teraz na najbliższych meczach – odpowiada szkoleniowiec Wisły.
Mniej nerwów na boisku
Boguski ma już swoje lata, ale indywidualnie ten sezon może mieć najlepszy w karierze. Potrzebuje jeszcze jednego gola, by po raz pierwszy w historii mieć dwucyfrowy dorobek bramkowy w ekstraklasie.
Pod koniec roku wydawało się, że szybko ustanowi rekord, bo jesienią zdobył osiem bramek. Wiosną przyszedł jednak kryzys i tylko raz trafił do siatki. Być może odblokuje się w sobotę z Lechią. W tym sezonie strzelał gdańszczanom na wyjeździe i w Krakowie.
– Oczywiście, że chciałbym mieć jak najwięcej goli. Zostało jeszcze kilka spotkań, by zdobyć dwucyfrową liczbę bramek. Nie chcę jednak nakładać na siebie dodatkowej presji – podkreśla Boguski.
Przyznaje, że w kilku wiosennych meczach mógł zachować się lepiej. – Muszę spokojnie podejść do kolejnej sytuacji i ją wykorzystać. Specjalnie nie analizowałem, dlaczego wiosną nie jest tak dobrze. Kilka okazji na pewno miałem – kończy piłkarz Wisły.