Wisła Kraków. O grupę mistrzowską bez dwóch ważnych ogniw i VAR-u

Bez podstawowych obrońców Zorana Arsenicia i Macieja Sadloka Biała Gwiazda zakończy sezon zasadniczy Lotto Ekstraklasy. Remis z Sandecją Nowy Sącz zapewni Wiśle grupę mistrzowską.

Punkt wystarczy, ale chcą wygrać

Nawet porażka może dać Wiśle grę wśród najlepszych, ale 13-krotni mistrzowie Polski nie chcą kusić losu i zamierzają zapewnić sobie miejsce w górnej ósemce bez oglądania się na innych. Po 29. kolejkach zespół Joana Carrillo zajmuje siódmą lokatę i by być pewny grupy mistrzowskiej bez oglądania się na wyniki innych meczów, potrzebuje minimum punktu.

Teoretycznie nie powinno to być trudnym zadaniem, bo rywal Wisły ostatni raz wygrał 17 września. Trzeba brać jednak pod uwagę różne czynniki i to, że zespół z Nowego Sącza kiedyś może się przełamać. Tydzień temu Sandecja prowadziła z Górnikiem 1:0, ale ostatecznie zremisowała 2:2.

– Wiemy, czego się spodziewać, ale z takimi meczami wiąże się presja, więc musimy się skupić na dobrym przygotowaniu. Rywale wiedzą, o co grają – mówi hiszpański szkoleniowiec.

17-latek zgłoszony do rozgrywek. Kontuzje obrońców

W sobotę na boisko nie wybiegną Vullnet Basha, Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez i Kamil Wojtkowski, którzy leczą urazy lub niedawno wrócili do treningów. Brak dwóch doświadczonych stoperów jest dużym problemem dla trenera, bo przeciwko Sandecji nie będzie mógł liczyć również na Macieja Sadloka i Zorana Arsenicia.

Sadlok ma problem ze ścięgnem Achillesa. – Nie jest to poważna kontuzja, ale postanowiliśmy dać mu wolne, by nie wypadł potem na miesiąc czy dwa – tłumaczy Carrillo.

29-letni lewy obrońca opuścił tylko jedno spotkanie ekstraklasy, w którym pauzował za kartki. W pozostałych 28 przebywał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty.

Cztery napomnienia eliminują z gry Arsenicia, którego na środku obrony powinien zastąpić Marcin Wasilewski. A kto wskoczy w miejsce Sadloka? Tu trener ma twardszy orzech do zgryzienia, bo ten piłkarz nie ma w zespole konkurencji. W piątek klub zgłosił do rozgrywek utalentowanego 17-latka Damiana Korczyka, ale młokos nie ma żadnego doświadczenia. Jeżeli trener nie będzie chciał ryzykować, na lewą obronę może przesunąć Mateja Palcicia, a po prawej stronie wystawić Jakuba Bartkowskiego.

Bez Bartosza i VAR-u

W ekipie gospodarzy zabraknie Jakuba Bartosza. 22-latek jest wypożyczony z Wisły do Sandecji i beniaminek musiałby dużo zapłacić, by móc go wystawić. W Nowym Sączy postanowili, że nie skorzystają z tej opcji w umowie zawartej pomiędzy klubami. Trenerem Sandecji jest były piłkarz, a potem szkoleniowiec wiślaków – Kazimierz Moskal.

Mecz Sandecja-Wisła odbędzie się w Niecieczy i rozpocznie podobnie jak pozostałe siedem spotkań 30. kolejki – o godzinie 18. Prowadzić go będzie sędzia Łukasz Szczech z Warszawy. Przypomnijmy, że w meczach tej serii gier nie będzie stosowany system VAR. PZPN dysponuje tylko czterema wozami i zdecydował, że sprawiedliwiej będzie, gdy rywalizacja na ośmiu stadionach toczyć się będzie bez wideoweryfikacji.

– Jestem trochę zdziwiony, że w meczach, w których będą się ważyć losy kilku drużyn, nie będzie VAR-u – przyznaje trener Carrillo.