Wisła Kraków. Trener przygotowywał kibiców na najgorsze, są niezłe wieści
Komunikat Wisły Kraków
„Na rozgrzewce przed spotkaniem Polonia Bytom - Wisła Kraków Alan Uryga poczuł ból w stawie kolanowym i tym samym nie mógł wystąpić w meczu. Przeprowadzone badania, w tym rezonansem magnetycznym, wykluczyły dłuższą przerwę w grze. Wdrożono leczenie zachowawcze, zawodnik będzie rehabilitowany i wdrażany w jednostki treningowe” – przekazał we wtorek krakowski klub.
Feralna rozgrzewka w Bytomiu
Uryga miał zagrać w wyjściowym składzie w wyjazdowym meczu z Polonią Bytom (1:1). Była to dla niego pierwsza taka okazja od połowy maja 2025, kiedy znów na dłużej musiał odpocząć od rywalizacji i do gry wrócił dopiero wiosną.
W niedzielę rozpoczął rozgrzewkę i pojawił się problem ze zdrowiem, a trener Mariusz Jop musiał awaryjnie wystawić do gry Mariusza Kutwę. Do dyspozycji nie byli także Wiktor Biedrzycki i Darijo Grujcić, więc Wisła miała wyjątkowego pecha.
– Sytuacja nie wygląda dobrze. Oczywiście zrobimy jeszcze szersze badania, ale prognozy nie są niestety optymistyczne – martwił się po spotkaniu szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
Dzień później w programie „Studio Reymonta” Jop też przygotowywał kibiców na najgorsze.
– Alan jest już albo po, albo w trakcie rezonansu, natomiast pierwsze diagnozy są bardzo niekorzystne dla niego. Mam nadzieję, że to się nie potwierdzi w rezonansie, lecz są na to bardzo małe szanse – tłumaczył opiekun wiślaków.
Pięć trudnych lat
Nic dziwnego, bo mógłby to być trzeci tak poważny uraz środkowego obrońcy, odkąd w 2021 roku wrócił do Wisły, a były jeszcze inne. W tym czasie drużyna spadła z ekstraklasy, a potem trzy razy nie potrafiła awansować z I ligi. Był też jednak świetny moment w ostatnim okresie, czyli zdobycie Pucharu Polski w 2024 roku.
Wcześniej był okazem zdrowia, w Płocku grał niemal wszystko. Jego umowa z Wisłą obowiązuje do końca sezonu.