Wisła Kraków. Trener przygotowywał kibiców na najgorsze, są niezłe wieści

Lider I ligi przekazał informacje w sprawie stanu zdrowia obrońcy Alana Urygi. 32-latek nie zerwał po raz trzeci więzadła w tym samym kolanie.

Komunikat Wisły Kraków

„Na rozgrzewce przed spotkaniem Polonia Bytom - Wisła Kraków Alan Uryga poczuł ból w stawie kolanowym i tym samym nie mógł wystąpić w meczu. Przeprowadzone badania, w tym rezonansem magnetycznym, wykluczyły dłuższą przerwę w grze. Wdrożono leczenie zachowawcze, zawodnik będzie rehabilitowany i wdrażany w jednostki treningowe” – przekazał we wtorek krakowski klub.

Feralna rozgrzewka w Bytomiu

Uryga miał zagrać w wyjściowym składzie w wyjazdowym meczu z Polonią Bytom (1:1). Była to dla niego pierwsza taka okazja od połowy maja 2025, kiedy znów na dłużej musiał odpocząć od rywalizacji i do gry wrócił dopiero wiosną. 

W niedzielę rozpoczął rozgrzewkę i pojawił się problem ze zdrowiem, a trener Mariusz Jop musiał awaryjnie wystawić do gry Mariusza Kutwę. Do dyspozycji nie byli także Wiktor Biedrzycki i Darijo Grujcić, więc Wisła miała wyjątkowego pecha.

– Sytuacja nie wygląda dobrze. Oczywiście zrobimy jeszcze szersze badania, ale prognozy nie są niestety optymistyczne – martwił się po spotkaniu szkoleniowiec Białej Gwiazdy. 

Dzień później w programie „Studio Reymonta” Jop też przygotowywał kibiców na najgorsze. 

– Alan jest już albo po, albo w trakcie rezonansu, natomiast pierwsze diagnozy są bardzo niekorzystne dla niego. Mam nadzieję, że to się nie potwierdzi w rezonansie, lecz są na to bardzo małe szanse – tłumaczył opiekun wiślaków. 

Celebracja zwycięstwa w finale Pucharu Polski
Celebracja zwycięstwa w finale Pucharu Polski

Pięć trudnych lat

Nic dziwnego, bo mógłby to być trzeci tak poważny uraz środkowego obrońcy, odkąd w 2021 roku wrócił do Wisły, a były jeszcze inne. W tym czasie drużyna spadła z ekstraklasy, a potem trzy razy nie potrafiła awansować z I ligi. Był też jednak świetny moment w ostatnim okresie, czyli zdobycie Pucharu Polski w 2024 roku.

Wcześniej był okazem zdrowia, w Płocku grał niemal wszystko. Jego umowa z Wisłą obowiązuje do końca sezonu.