Wisła Kraków w półfinale. Albert Rude: Bawiliśmy się grą

W spotkaniu Wisły z Widzewem Łódź było wszystko: gole, interwencje VAR, kontrowersje, tłumy kibiców. Na koniec awans wywalczył krakowski pierwszoligowiec, który wyszedł w mocno rezerwowym składzie, ale potrafił skutecznie zawalczyć o najlepszą czwórkę Pucharu Polski.

Daniel Myśliwiec, trener gości na co dzień występujących w wyższej lidze, podkreślił, że nawet ludzie z dużą wyobraźnią nie byliby w stanie wyobrazić sobie tego, co w środowy wieczór wydarzyło się na stadionie przy ulicy Reymonta. – Ale chyba za to wszyscy kochamy piłkę. Myślę, że Kraków dzisiaj bardziej niż Łódź – stwierdził na początku. 

– Zastanawiam się, co jeszcze mogę zrobić lepiej, żeby moja drużyna na sam koniec nie czuła się tak, jak się czujemy. Muszę zrobić wszystko, by być dla nich lepszym trenerem i osobą, która w takich momentach będzie w stanie im pomóc cieszyć się i napisać piękną, a nie dramatyczną historię – mówił dalej szkoleniowiec łodzian.

Komplementował gospodarzy i życzył, by napisali piękne zakończenie pięknej historii. – Moich piłkarzy bardzo szanuję za wiarę i że byli tak blisko, pomimo dużego zmęczenia i dużych trudności w przygotowaniach do tak ważnego dla nas meczu. Dziękuję też naszym kibicom, bo myślę, że zasłużyli na nagrodę, a my jej im nie daliśmy – zakończył Myśliwiec.