Wisła Kraków. Wyrok śmierci jeszcze nie zapadł

Po fatalnym początku sezonu, zawodnicy Wisły mają dwa tygodnie, by poprawić błędy. Jeżeli je wyeliminują,  drużynie uda się opuścić ostatnie miejsce w tabeli.

W sezonie 2016/2017 rozegrali osiem spotkań. Wygrali tylko dwa: na inaugurację ekstraklasy z Pogonią Szczecin 2:1 oraz w 1/16 Pucharu Polski z Zagłębiem Sosnowiec 4:3. W lidze krakowianie schodzili z boiska pokonani w ostatnich sześciu meczach z rzędu, czym wyrównali niechlubny rekord serii porażek.

Forma, taktyka, sfera mentalna

Kolejne spotkanie Biała Gwiazda rozegra 11 września w Białymstoku z Jagiellonią. Jednak w piątek piłkarze, którzy nie dostali powołania do reprezentacji, wystąpią w sparingu. O godzinie 17 podopieczni Dariusza Wdowczyka zmierzą się na wyjeździe z Kalwarianką Kalwaria Zebrzydowska.

– W tym okresie chcemy intensywnie skoncentrować się na stronie fizycznej. Nie zapominamy oczywiście o taktyce i o sferze psychologicznej, bo tu też mamy trochę do zrobienia. Porażki wywołują niepewność i nad tym również będziemy pracowali. W sparingu chcemy przede wszystkim sprawdzić rzeczy, nad którymi będziemy pracowali. Po drugie mamy tam swój kibicowski fanklub i nam też jest miło, gdy otrzymujemy wsparcie - nawet w sparingu. Dodatkowo ma to także taki cel, by dzięki takim inicjatywom te więzi między kibicami a drużyną były większe – mówi na oficjalnej stronie klubu Marcin Broniszewski, asystent Dariusza Wdowczyka.

„Wyrok śmierci jeszcze nie zapadł”

Nastroje wśród piłkarzy i sztabu szkoleniowego nie są najlepsze. Jak mówi Broniszewski, wszyscy w Krakowie tęsknią za dobrą grą i wynikami zespołu. – Nie są to łatwe momenty, ale nie będziemy się też zagłaskiwać i dramatyzować, bo to jest sport. Musimy szybko się z tego podnieść. To oczywiście slogany, ale nic innego nie pozostaje. Przed nami jeszcze bardzo dużo meczów, wyrok śmierci na nas nie zapadł – zakończył trener Białej Gwiazdy.