Wisła remisuje ze Śląskiem. Lider grupy spadkowej wciąż nieznany
Wisła Kraków zremisowała ze Śląskiem Wrocław 1:1 w meczu 36. kolejki ekstraklasy. Przed ostatnim meczem sezonu Biała Gwiazda jest liderem grupy spadkowej, lecz wrocławianie mają tylko jeden punkt mniej.
Wydarzenie: Wisła Kraków i Śląsk Wrocław przed meczem przy Reymonta były pewne utrzymania. Tym samym wynik spotkania wiele w układzie tabeli zmienić już nie mógł, choć trenerzy Dariusz Wdowczyk i Mariusz Rumak zgodnie zapowiadali, że walczyć będą do końca o pierwsze miejsce w grupie spadkowej. W ostatnim meczu przed własną publicznością Biała Gwiazda mogła zapewnić sobie pozycję lidera. Mecz zakończył się jednak remisem i o pierwszym miejscu rozstrzygnie ostatnia kolejka.
Bohater: Michał Miśkiewicz na początku spotkania zaliczył jedną niepewną interwencję, w której sam siebie dobrze zaasekurował i ostatecznie wyszedł z całej sytuacji z czystym kontem. Później bramkarz Wisły był już pewnym punktem w bramce. W 71. minucie, kiedy padł gol dla Śląska, był praktycznie bez szans. Dobitka Petera Grajcara po rzucie wolnym odbiła się od Macieja Sadloka i zmyliła Miśkiewicza.
Pochwalić należy też stojącego po drugiej stronie boiska Mariusza Pawełka, który również kilka razy uchronił swój zespół przed stratą gola. Obaj bramkarze przyciągali piłkę jak magnes. Zawodnikowi wrocławian szczęścia zabrakło w 60. minucie. Futbolówkę po uderzeniu Ondraska miał na rękach, lecz nie zdołał jej wyłapać i ta ostatecznie znalazła się w bramce.
Rozczarowanie: Piłkarze obu stron dość łatwo wychodzili na czyste pozycje strzeleckie. Bez względu jednak na to, czy byli ustawieni na wprost bramki, czy uderzali z ostrego kąta, zawsze trafiali w bramkarza albo minimalnie niecelnie. W Wiśle wstrzelić się nie mogli zarówno Paweł Brożek oraz Zdenek Ondrasek. Obaj zmarnowali kilka niemal stuprocentowych sytuacji. W 23. minucie Jakub Bartosz dośrodkowywał z prawego skrzydła na głowę Ondraska. Czech niewiele, ale się pomylił. Chwilę później Ondrasek uderzał z dystansu, lecz również bez powodzenia. Tuż przed przerwą czeski piłkarz otrzymał świetną piłkę od Patryka Małeckiego, ale trafił prosto w mur w postaci Pawełka. Na szczęście po godzinie prób Ondrasek wreszcie zdołał pokonać bramkarza Śląska.
Warto zwrócić uwagę: Napastnicy Wisły razili nieskutecznością, dlatego też po zmianie stron linia pomocy wzięła sprawy w swoje ręce. Niestety tutaj również był kłopot z celnością. Rafał Boguski dwukrotnie usiłował przechytrzyć Pawełka, lecz nic z jego prób nie wyszło. Na szczęście dla zawodnika, w 60. minucie popisał się kapitalnym podaniem, które Ondrasek zamienił na gola.
- Zgodnie z zapowiedziami trener Wdowczyk dał szansę na występ Krystianowi Kujawie. Młody zawodnik pojawił się na murawie w 61. minucie. Jego wstęp był na przyzwoitym poziomie.
- Rafał Wolski w meczu z Jagiellonią Białystok zagrał bardzo przeciętnie. Opiekun krakowian postanowił, że mecz ze Śląskiem pomocnik Wisły rozpocznie na ławce. Wszedł dopiero w 85. minucie. W kadrze meczowej zabrakło Arkadiusza Głowackiego, który pauzował za żółte kartki.
- Z gwizdkiem na boiskach ekstraklasy zadebiutował sędzia Łukasz Bednarek.
- W ostatniej kolejce Wisła zagra z Podbeskidziem Bielsko Biała, które przegrało z Górnikiem Łęczna i żegna się z ekstraklasą.
Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
Bramki: Ondrasek (60.) – Grajcar (71.)
Wisła: Miśkiewicz – Bartosz, Guzmics (61. Kujawa), Sadlok, Cywka – Boguski (61. Drzazga), Mączyński, Popović (85. Wolski), Małecki – Brożek, Ondrasek.
Śląsk: Pawełek – Pawelec, Kokoszka, Celeban, Dankowski – Hateley (75. Gosztonyi), Hołota – Pich, Morioka, Gecov (61. Grajcar) – Mervo (90+1. Biliński).
Żółte kartki: Gecov, Hołota, Gosztonyi.
Sędziował Łukasz Bednarek (Koszalin).