Wisła straciła w Gliwicach dwa punkty i Zorana Arsenicia
W pierwszej połowie od patrzenia na poczynania Wisły bolały oczy. Po przerwie krakowianie zagrali lepiej, ale wygrać mógł też Piast. Z drugiego wyjazdu pod wodzą Joana Carrillo Biała Gwiazda wraca tylko z punktem. W końcówce czerwoną kartkę zobaczył Zoran Arsenić i czeka go pauza w środowym meczu z Koroną Kielce.
Szkoda, że Wiśle nie udało się odnieść zwycięstwa, bo rywale z grupy mistrzowskiej gubili w tej kolejce punkty i mogła awansować nawet na piąte miejsce. Teraz przed zespołem z Reymonta dwa piekielnie trudne mecze z Koroną Kielce (w środę u siebie) i Jagiellonią (w poniedziałek w Białymstoku).
W pierwszym spotkaniu nie wystąpią Kamil Wojtkowski, który przy Okrzei zobaczył czwartą żółtą kartkę, i Zoran Arsenić. Zdaniem sędziego Chorwat w 90. minucie niezgodnie z przepisami zatrzymał wychodzącego sam na sam z bramkarzem Michala Papadopulosa i otrzymał czerwoną kartkę.
Bez celnego strzału
Krakowianie zaczęli mocno, chcąc pokazać Piastowi, że zamierzają prowadzić grę. Piłkarze Wisły zeczywiście dłużej utrzymywali się przy piłce, ale zdecydowaną większość celnych podań wymieniali między sobą obrońcy i środkowi pomocnicy. Im bliżej było do bramki Jakuba Szmatuły, tym podopieczni Joana Carrillo byli coraz bardziej bezradni. Goście oddali do przerwy tylko jeden, niecelny strzał z dystansu. W 42. minucie Nikola Mitrović posłał jednak piłkę w trybuny gliwickiego stadionu.
Piastowi taka gra krakowian odpowiadała. Zespół Waldemara Fornalika skutecznie hamował ofensywne zapędy Wisły i czyhał na kontry. Nie było o nie trudno, bo wysoko grająca obrona Białej Gwiazdy kilka razy dała się oszukać prostopadłym podaniem. Walczący o utrzymanie gospodarze nie zdobyli jednak gola. Dwa razy uderzenia blokowali obrońcy – Jakub Bartkowski i Zoran Arsenić, a próbę Tomasza Jodłowca pewnie złapał Michał Buchalik.
Więcej emocji po przerwie
Na drugą połowę wiślacy wyszli bez zmian, ale szybciej stworzyli stuprocentową sytuację. Notujący w niedzielę wiele strat Rafał Boguski tym razem świetnie obsłużył Jesusa Imaza. Hiszpan minął bramkarza gospodarzy i skierował piłkę do pustej bramki. Nie cieszył się jednak z kolejnego gola, bo ofiarnym wślizgiem na rzut rożny futbolówkę wybił Jakub Czerwiński.
Piast odpowiedział stałym fragmentem. Po zamieszaniu i niepewnej interwencji Buchalika, przed świetną szansą stanął Mateusz Szczepaniak. Były zawodnik Cracovii uderzył jednak z ośmiu metrów nad poprzeczką. Po stronie Wisły chwilę później Boguski nie zdążył do piłki posłanej wzdłuż pola karnego przez Carlitosa. Najlepszy strzelec gości też miał swoją szansę, ale na posterunku był Szmatuła.
W 72. minucie trener Carrillo dokonał podwójnej zmiany wpuszczając na murawę ofensywnych Kamila Wojtkowskiego (za Boguskiego) i Tibora Halilovicia (za Tomasza Cywkę), ale to obrońca gospodarzy mógł przesądzić o wyniku spotkania. Niepilnowany Urosz Korun uderzył z pierwszej piłki, ale kapitalnie w bramce spisał się Buchalik
Piast Gliwice – Wisła Kraków 0:0
Piast: Szmatuła – Konczkowski, Korun, Czerwiński, Pietrowski – Hateley, Jodłowiec – Badia (88. Vassiljev), Angielski (60. Papadopulos), Zivec (72. Valencia) – Szczepaniak.
Wisła: Buchalik – Bartkowski, Wasilewski, Arsenić, Sadlok – Mitrović, Llonch, Cywka (72. Halilović) – Boguski (72. Wojtkowski), Carlitos, Imaz (87. Bałaniuk).
Żółte kartki: Wojtkowski.
Czerwona kartka: Arsenić (90., akcja ratunkowa).
Sędziował Zbigniew Dobrynin (Łódź).