Wisła w męczarniach pokonała Arkę po karnym. Choć grała jedenastu na dziewięciu [ZDJĘCIA]

Od 25. minuty w przewadze jednego zawodnika, a potem jedenastu na dziewięciu spotkanie z Arką Gdynia kończyła Wisła Kraków, ale długo i tak nie potrafiła udokumentować swojej wyższości nad rywalem. Ostatecznie interwencja VAR, rzut karny i zimna krew Michała Żyry dały Białej Gwieździe pierwsze w nowym sezonie zwycięstwo przed własną publicznością.

Spotkanie 3. kolejki zapowiadało się ciekawie, bo walczyły ze sobą dwie drużyny, które w tym sezonie mogą powalczyć o awans do PKO Ekstraklasy. Po dwóch pierwszych meczach obie ekipy miały na swoim koncie zwycięstwo i remis, a teraz grały o pełną pulę. Arkowcy ruszyli na Białą Gwiazdę z impetem, nie odstawiali nogi i grali agresywnie, od pierwszych minut łapali żółte kartki i było jasne, że jeśli sytuacja się nie poparwi, skończą ten mecz zdekompletowani.

Polowanie na kości