Wisła walczy o zmianę formuły Euroligi [Rozmowa]
– Z punktu widzenia klubów takich jak my, obecna formuła Euroligi, z dwoma ośmiozespołowymi grupami, jest bardzo trudna. Trudna logistycznie i bardzo kosztowna ze względu na to, że trzeba rozegrać aż 14 spotkań w pierwszej fazie rozgrywek. Dalekie wyjazdy do Turcji czy Rosji są sporym obciążeniem dla budżetu – mówi LoveKraków.pl Piotr Dunin-Suligostowski, prezes Towarzystwa Sportowego Wisła.
Michał Knura, LoveKraków.pl: Nie da się ukryć, że przed nowym zespołem, w dodatku z nowymi trenerami, trudne zadanie. Wisła jest słabsza.
Piotr Dunin-Suligostowski: Powiedziałbym, że z nowymi-starymi trenerami. Ludźmi, którzy wiele dla Wisły zrobili i których doskonale znamy. Oni w Krakowie czują się bardzo dobrze . To na pewno jest bardzo pozytywny element budowy nowej drużyny przez Jose Hernandeza i Jordiego Aragonesa. Skład jest adekwatny do budżetu, jakim dysponujemy na nadchodzący sezon. Na ile jest to personalnie mocniejsza czy słabsza drużyna? Z odpowiedzą poczekajmy na mecze, bo zweryfikuje to parkiet.
Trudno było przekonać hiszpańskich szkoleniowców do powrotu?
Przygotowaliśmy listę potencjalnych trenerów. Na niej oczywiście znalazł się Jose Hernandez, który od początku był pierwszoplanowym typem. Znamy jego warsztat i osiągnięcia. Co jest istotne, po odejściu z Wisły cały czas utrzymywał z nami kontakt. Myślę, że i on z radością przyjął od nas ofertę pracy.
Pomówmy zatem o celach zespołu.
Najważniejszym jest oczywiście obronienie mistrzostwa Polski. Zdobycie 25. tytułu na jubileusz 110-lecia TS Wisła byłoby bardzo miłym akcentem. W Eurolidze sytuacja jest dość skomplikowana. Od dwóch sezonów próbujemy zmienić formułę rozgrywek. Z punktu widzenia klubów takich jak my, obecna, z dwoma ośmiozespołowymi grupami, jest bardzo trudna. Trudna logistycznie i bardzo kosztowna ze względu na to, że trzeba rozegrać aż 14 spotkań w pierwszej fazie rozgrywek. Dalekie wyjazdy do Turcji czy Rosji są sporym obciążeniem dla budżetu.
Udało nam się odrobinę zweryfikować ten system. Z obu grup wychodzą cztery najlepsze drużyny, a zespoły z piątego i szóstego miejsca mają zapewniony awans do play-offów Eurocup. To rozwiązanie daje klubom o mniejszym potencjale, które nie są tak silne jak drużyny z Rosji i Turcji, szansę gry o jakiś cel.
Eksperci przewidują, że Wisła nie będzie już rządzić i dzielić w polskiej ekstraklasie tak bardzo i kilka zespołów będzie się liczyć w walce o najwyższe cele.
Będzie bardziej wyrównana. Na pewno czołową drużyną będzie Artego Bydgoszcz, mocny skład ma Ślęza Wrocław. Na razie trudno cokolwiek powiedzieć o potencjale Energii Toruń.