Wisła wciąż w kropce. Umowa z "Miśkiem" rozwiązana
Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków, zgodnie z zapowiedziami z soboty, 31 grudnia wydało kolejny komunikat związany z przejmowaniem klubu piłkarskiego przez zagranicznych inwestorów. Zarząd stowarzyszenia poinformował, że spółka nie otrzymała obiecanych 12 milionów złotych, TS nie ma również potwierdzenia przelewu i razem z prawnikiem analizuje umowę z funduszami Alelega i Noble Capital Partners. W piątek ma się odbyć konferencja prasowa.
Ponadto podana została informacja, że od 1 stycznia siłowni w obiektach TS-u nie będzie prowadziła firma Pawła M. ps. „Misiek”. Umowa z przebywającym obecnie w areszcie mężczyzną została rozwiązana. Siłownią ma zarządzać inny podmiot, w komunikacie nie pada jednak więcej konkretów. TS nie chce powiedzieć, kto przejął prowadzenie biznesu.
„Misiek” otworzył siłownię White Star Power w 2013 roku. Umowa obowiązywał do listopada 2019 roku.
Członkowie zarządu spotkali się w poniedziałek o godzinie 10. Potem rozmowy zostały przerwane, bo dwóch przedstawicieli klubu załatwiało w magistracie inne sprawy. Ponownie przy stole wszyscy usiedli w godzinach popołudniowych. Po rezygnacji z funkcji prezesa Marzeny Sarapaty, zarząd pracuje w czteroosobowym składzie: wiceprezesi Dorota Gburczyk-Sikora i Szymon Michlowicz oraz członkowie zarządu Łukasz Kwaśniewski i Rafał Wisłocki.
Komunikat TS Wisła:
"Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Zarząd Towarzystwa Sportowego „Wisła” Kraków podjął stosowne działania, mające doprowadzić do wyjaśnienia sprawy związanej z przejęciem piłkarskiej spółki przez Panów Vanna Ly i Matsa Hartlinga. W poniedziałek 31 grudnia odbyły się spotkania Zarządu Towarzystwa Sportowego „Wisła” Kraków m.in. z przedstawicielem kancelarii prawnej, która analizuje zapisy w umowie sprzedaży Wisły Kraków SA.
Do 31 grudnia do godziny 18.30 TS Wisła Kraków nie otrzymało potwierdzenia przelewu, żadne środki nie wpłynęły również na konta Spółki.
Uznano, że na chwilę publikacji komunikatu warunki umowy nie zostały spełnione.
Aktualnie Zarząd Towarzystwa Sportowego „Wisła” Kraków działa w czteroosobowym składzie reprezentowanym przez dwóch Wiceprezesów i dwóch Członków Zarządu. Na ten moment Klub nie planuje zmian w strukturach Zarządu.
W odpowiedzi na liczne zapytania ze strony mediów oraz opinii publicznej informujemy, że z dniem 1 stycznia 2019 roku przestanie obowiązywać umowa najmu powierzchni pod siłownię, zlokalizowanej w hali TS Wisła przy ulicy Reymonta 22 w Krakowie, przez jej dotychczasowego najemcę – Pana Pawła Michalskiego. Umowa została rozwiązana za porozumieniem stron. Została również zwarta umowa najmu z innym podmiotem.
Na piątek, 4.01., planowana jest również konferencja prasowa dotycząca sytuacji Towarzystwa Sportowego „Wisła” Kraków oraz Spółki Akcyjnej. O jej szczegółach informować będziemy w osobnym komunikacie"
Groteska
Przypomnijmy, że 18 grudnia reprezentanci Towarzystwa podpisali w Zurychu warunkową umowę sprzedaży funduszom Alelega i Noble Capital Partners. Cztery dni później dymisje złożył zarząd i rada nadzorcza spółki, a TS poinformował, że nie jest już właścicielem klubu. Ly Vanna, Mats Hartling (przedstawiciele inwestorów) oraz Adam Pietrowski (powołany na pełniący obowiązki prezesa) odwiedzili prezydenta Krakowa. Jacek Majchrowski mówił, że spotkanie było "dośc optymistyczne".
Warunkiem zatwierdzenia transakcji miał być przelew 12 milionów złotych. Pieniądze są potrzebne do zapłaty zaległych wypłat piłkarzy i trenerów, którzy od dawna mogliby już rozwiązywać kontrakty z winy klubu, i na zapłacenie innych zobowiązań wobec ZUS i US.
Przelew miał zostać zaksięgowany do 28 grudnia, ale do dziś przy Reymonta nie mają nawet potwierdzenia, że został zlecony. Coraz bardziej dziwne były też komunikaty „nowych” właścicieli. Najpierw dowiedzieliśmy się, że wszystko jest w porządku, ale ze względu na lot Ly Vanny nie ma z nim kontaktu. W niedzielę z kolei Wisła poinformowała, że Ly Vanna poważnie zachorował podczas tej podróży.
Jeżeli zaś chodzi o poniedziałkowy komunikat TS-u i wspomnienie o analizie umowy, wygląda to tak, jakby klub nie do końca wiedział, co podpisał. Problemem może być fakt, że umowa została zawarta tylko w jeżyku angielskim.
Ta historia jeszcze trochę potrwa. Nieoficjalnie wiadomo, że trwają rozmowy z innym podmiotem. Do gry znów może wkroczyć Wojciech Kwiecień. Dziś nie wiadomo jednak, czy teraz znalazłby wspólników, którzy byliby w stanie szybko podłączyć Białą Gwiazdę do kroplówki.