Wisła wygrała ostatni sparing, ale trener ma sporo uwag do gry

W sobotę Wisła Kraków wygrała 3:1 z czeskim Banikiem Ostrawa. Mecz odbył się w Kalwarii Zebrzydowskiej. Przed podopiecznymi trenera Kazimierza Moskala ostatni tydzień przygotowań ukierunkowanych na piątkowego rywala w 1. kolejce ekstraklasy - Górnika Zabrze (mecz o godz. 18).

Sobotnie spotkanie odbywało się w pikinikowej atmosferze, a rywale Wisły popełniali koszmarne błędy w obronie, które zawodnikom Białej Gwiazdy udało się wykorzystać. Gole zdobyli Maciej Sadlok i Paweł Brożek (dwa).

Michał Knura, LoveKraków.pl: Jakie wnioski z ostatniego spotkania?

Kazimierz Moskal: Nie jestem zadowolony z tego, jak to spotkanie wyglądało. Było co prawda parę ładnych akcji, ale nie tak sobie wyobrażałem grę Wisły. Trzeba się cieszyć z tego, że potrafiliśmy wygrać, nie prezentując się tak, jakbym tego chciał. Plusem były dwa gole Pawła Brożka, bo jego skuteczność będzie w nadchodzącym sezonie niezwykle ważna.

Jakie uwagi ma pan do swoich piłkarzy?

Nie wyobrażam sobie, byśmy tak mieli grać w ekstraklasie. Na  boisku za dużo zależało od przypadku. Za mało było płynnej gry, przemyślanych akcji i uderzeń na bramkę.

Brożek, jak i cała Wisła, rozkręcał się podczas tych przygotowań.

Wiemy, że Paweł stanowi dużą wartość naszego zespołu. Oby potwierdził do w lidze, już w pierwszym meczu z Górnikiem Zabrze.

W drugim kolejnym sparingu zabrakło Arkadiusza Głowackiego. Kapitan jest oszczędzany?

Musimy na niego dmuchać i chuchać, by mieć go do dyspozycji na mecze o punkty. Nie ma jednak ryzyka, że nie wystąpi w piątek. Woleliśmy odpuścić sparing, a na początku tygodnia Arek wróci do normalnych zajęć z resztą chłopaków.

Denis Popović, który ma być następcą Semira Stilicia, przeciwko Banikowi nie zachwycił.

Sporo angażował się w defensywie i z tego mogło wynikać to, że był mniej widoczny z przodu.

Jak pan ocenia Rafaela Crivellaro?

Miał dość długą przerwę i potrzebuje czasu, by się odbudować. Ma spore możliwości, ale czeka go dużo pracy fizycznej.