Wisła zatrzęsła się w posadach. Błędy, kartki, gol byłego obrońcy i odpowiedź
Duda za kontuzjowanego Ertlthalera
Trener Mariusz Jop nie musiał się zastanawiać, na kogo postawić na pozycji numer dziesięć. Julius Ertlthaler nabawił się drobnego urazu, więc za plecami Angela Rodado zagrał w pełni zdrowy Kacper Duda. Sprzedanego do Legii Warszawa najskuteczniejszego piłkarza Pogoni – Rafała Adamskiego – zastąpił Stanisław Gieroba.
Gdy wiślacy byli już w okolicach Pruszkowa, gdzie odbywało się spotkanie, Kraków został zasypany śniegiem. Stadion Znicza, z którego gościnnie korzysta beniaminek, był skąpany w słońcu. Spore obawy o stan boiska się nie potwierdziły. Murawa była przygotowana naprawdę nieźle jak na tę porę roku.
Szanse Angela Rodado
Krakowianie prowadzili grę. Chcieli jak najszybciej odebrać piłkę zawodnikom Piotra Stokowca, którzy czasem z wyboru, a czasem z powodu mocnego nacisku gości znajdowali się w średniej lub niskiej obronie. Pierwszą dobrą okazję miał Rodado, gdy piłka trochę niespodziewanie spadła w polu karnym. Hiszpan kopnął ją daleko od bramki, jakby chwilowo wczuł się w rolę obrońcy mającego oddalić zagrożenie, a nie snajpera.
W odpowiedzi osaczony na lewej stronie Jakub Krzyżanowski nie zdołał wybić futbolówki, a Oliwier Olewiński uderzył koło słupka. Za chwilę, po stracie Jamesa Igbekeme, Mateusz Szczepaniak przymierzył z dystansu i Patryk Letkiewicz musiał się bardzo wyciągnąć, by nie wpadła koło słupka. Zawodnicy Pogoni z biegiem czasu stali się odważniejsi.
O krok od samobójczej
Aktywny był Maciej Kuziemka. Po jego próbie Paweł Kieszek dla świętego spokoju interweniował, bo strzał raczej nie leciał w bramkę. Za chwilę jego refleks był bezcenny – przeniósł piłkę nad poprzeczką po wrzutce skrzydłowego i strzale Rodado głową w środek. Gospodarze mieli też szczęście po zagraniu Frederica Duarte, Karol Noiszewski był blisko samobója po nabiciu kapitana Wisły.
Wisła pod ostrzałem
Na początku drugiej połowy Rodado zatańczył z obrońcami w polu karnym, ale jego strzał został zblokowany. Potem wiślacy zaczęli się gubić, popełniać błędy. Stracili gola po rzucie wolnym. Miękkie dogranie za linię obrony wykorzystał były obrońca Krakowian Jakub Niewiadomski. Nie dali rady obrońcy, nie dał rady Letkiewicz.
Duże problemy środkowym defensorom stwarzał Gieroba, którzy po faulach na następcy Adamskiego obejrzeli żółte kartki. Jop nie chciał ryzykować i po napomnieniu dla Josepha Colleya zmienił Biedrzyckiego (wszedł Alan Uryga, wracający po urazie). Colley uratował zespół przed stratą drugiej bramki, interweniując przed linią po szansie Jakuba Jędrasika.
Jak w ukropie uwijał się Letkiewicz. Świetnie odbił piłkę po dwóch strzałach. Po pierwszym wpadł na słupek i potrzebna była przerwa na interwencję sztabu medycznego.
Rodado na 1:1
Wisła wyrównała po 20 minutach. Rezerwowy Filip Baniowski zszedł do środka i dośrodkował na dalszy słupek. obrońca Pogoni musiał piłkę, która przeszła do Rodado i ten już nie mógł tego zepsuć. Był to jego pierwszy gol w tym roku. Gospodarze grali wtedy w dziesiątkę, bo Szczepaniak wymieniał ochraniacze.
Mimo wielu prób Wisły i kontrataków Pogoni, świetny mecz zakończył się podziałem punktów.
Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Wisła Kraków 1:1 (0:0)
Bramki: Niewiadomski (54.) – Rodado (75.).
Pogoń: Kieszek – Noiszewski, Gajgier, Niewiadomski – Olewiński, Łoś, Adkonis (77. Staniszewski), Konstantyn (78. Jaroń) – Jędrasik, Szczepaniak – Gieroba.
Wisła: Letkiewicz – Giger, Biedrzycki (62. Uryga), Colley, Krzyżanowski – Carbo (73. Omić), Igbekeme – Kuziemka (84. Nikaj), Duda (62. Sanchez), Duarte (62. Baniowski) – Rodado.
Żółte kartki: Olewiński, Jędrasik – Biedrzycki, Colley, Igbekeme.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork).