Wisła znów remisuje. Carlitos nie wykorzystał karnego

Wisła Kraków zremisowała już trzeci mecz w tym roku. W środę podopieczni Joana Carrillo podzielili się punktami z Koroną Kielce. Bramki strzelali Jesus Imaz i Jacek Kiełb.

Wisła miała z Koroną rachunki do wyrównania, bo jesienią kielczanie ograli ich w lidze i wyeliminowali z Pucharu Polski. W trzecim spotkaniu w tym sezonie krakowianie wywalczyli jednak tylko punkt, choć od 74. minuty grali z przewagą jednego zawodnika. Djibril Diaw miał na koncie żółtą kartkę, ale prosił się o kolejną. Po ostrym potraktowaniu Nikoli Mitrovicia sędzia nie mógł mu już odpuścić i odesłał Senegalczyka do szatni.

Warunki do gry były dalekie od ideału. Na murawie zalegał śnieg, a w czasie meczu jeszcze go przybyło. Mimo to piłkarze dostali pomarańczową piłkę dopiero po przerwie. Pogoda nie odstraszyła 4 022 kibiców, którzy pojawili się na stadionie.

Carlitos znów nie miał dnia

Wisła zaczęła lepiej niż w Gliwicach, gdzie do przerwy oddała tylko jeden niecelny strzał. Z trójki Hiszpanów grających od początku w polu, do przerwy po raz kolejny zdecydowanie najsłabiej prezentował się Carlitos. Najlepszy strzelec Wisły nie wykorzystał karnego, którego sędzia podyktował za faul Radka Dejmka na Rafale Boguskim. Intencje 28-latka wyczuł Zlatan Alomerović, który rzucił się w lewo i odbił piłkę w boczny sektor boiska.

Chwilę później gospodarze odrobili straty. Pol Llonch odważnie wszedł w pole karne, a interweniujący Djibril Diaw pechowo skierował piłkę pod nogi. Jesusa Imaza. Skrzydłowy pewnie pokonał bramkarza, posyłając piłkę między jego nogami. Imaz zdobył swoją siódmą bramkę, ale przed przerwą miał jeszcze jedną dobrą szansę. Na początku meczu strzelił jednak bardzo niedokładnie.

Umiejętności Alomerovicia sprawdził jeszcze Boguski, który wcześniej łatwo ograł Kenna Kallaste. Bramkarz wyciągnął się jak struna i musnął futbolówkę, która powędrowała na rzut rożny.

Korona objęła prowadzenie po pierwszym konkretnym ataku. Goście długo utrzymywali się przy piłce i oszukali obronę Wisły. Kallaste dośrodkował do Cebuli, który bez przyjęcia odegrał do Jacka Kiełba. Pomocnik Korony również nie przyjął piłki i uderzył na bramkę. W zdobyciu gola nieco pomógł mu Julian Cuesta, który niepewnie interweniował.

REKLAMA


Chory Buchalik, debiut Palcicia

Hiszpan zaczął w pierwszym składzie Białej Gwiazdy, bo Michała Buchalika męczy grypa żołądkowa i nawet nie usiadł na ławce.

Zmiana bramkarza nie była jedyną, którą musiał w defensywie zrobić trener Joan Carrillo. We wtorek Komisja Ligi odrzuciła odwołanie Wisły od czerwonej kartki Zorana Arsenicia i Chorwat nie mógł pojawić się w środę na boisku. Na środku obrony zastąpił go Jakub Bartkowski, za którego na prawej stronie zagrał z kolei Matej Palcić. Dla Słoweńca był to debiut w ekstraklasie. Na początku meczu pokazał się w ofensywie, ale zepsuł dośrodkowanie. Później rzadziej opuszczał swoją połowę, ale obowiązki defensywne wypełniał poprawnie. W drugiej połowie wygrał ważny pojedynek z Kallaste. Gdyby nie zabrał mu piłki, przeciwnik  wyszedłby sam na sam z Cuestą.

Poprzeczka uratowała Koronę

Po przerwie wciąż bardzo aktywny był Boguski, którego uderzenie sprzed pola karnego minimalnie minęło słupek. W końcówce przebudził się Carlitos, ale znów miał pecha, bo trafił w poprzeczkę.

Po dłuższej nieobecności w kadrze Wisły znaleźli się Fran Velez (ostatni raz grał pod koniec sierpnia) i Paweł Brożek (stracił większość zimowego okresu przygotowawczego). Na boisku pojawił się tylko Hiszpan, który w 82. minucie zmienił Marcina Wasilewskiego.

Czwartą kartkę obejrzał Maciej Sadlok i nie pojedzie z drużyną na poniedziałkowy mecz z Jagiellonią w Białymstoku.

Wisła Kraków – Korona Kielce 1:1 (1:1)
Bramki: Imaz (37.) – Kiełb (20.).

Wisła: Buchalik – Palcić, Wasilewski (82. Velez), Bartkowski, Sadlok – Mitrović, Cywka (87. Halilović), Llonch – Boguski (79. Bałaniuk), Carlitos, Imaz.

Korona: Alomerović – Rymaniak, Dejmek, Diaw, Kallaste – Żubrowski, Petrak (46. Malarczyk) – Możdżeń, Kiełb, Cebula (66. Gardawski)– Kaczarawa (46. Cvijanović).

Żółte kartki: Llonch, Boguski, Sadlok – Diaw (dwie), Możdżeń.

Czerwona kartka: Diaw (74., za dwie żółte).

Sędziował Piotr Lasyk (Bytom).