Wiślacy odetchnęli z ulgą, ale w tym sezonie mają jeszcze jeden cel
Punkt ze Śląskiem Wrocław dał drużynie z ulicy Reymonta utrzymanie w ekstraklasie. – Wróciliśmy na dziewiąte miejsce i celem jest pozostanie na nim do końca sezonu – zapowiada obrońca Lukas Klemenz.
Cztery kolejki przed końcem rozgrywek kibice i piłkarze Białej Gwiazdy mogą być spokojni o ekstraklasowy byt. – Szkoda, że nie wygraliśmy, ale utrzymanie to dla nas duża ulga. Wiemy, jakie w grudniu były perypetie – mówi Lukas Klemenz.
Zagrał z blokadą
Obrońca z powodu kontuzji opuścił dwa mecze w rundzie finałowej. Złamane żebro nie jest jeszcze zrośnięte, ale lekarze dali mu zielone światło na występ.
– Razem z fizjoterapeutami wykonali dużą pracę. Przed meczem dostałem zastrzyk i tabletki, ale już w czwartek wiedziałem, że mogę zagrać w niedzielę – zdradza stoper.
Ogrom kontuzji sprawia, że zdrowi zawodnicy Wisły bardzo odczuwają trudy końcówki sezonu. Rafał Boguski stanął przed dziennikarzami wręcz wycieńczony.
– Trzeba odetchnąć, bo po dwóch poprzednich meczach można było mieć trochę obaw. Dół powoli się zbliżał i po kolejnej przegranej mogło się zrobić gorąco – mówi piłkarz, który w zastępstwie Jakuba Błaszczykowskiego jest kapitanem Białej Gwiazdy.
Klemenz i Boguski żałują, że nie udało się pokonać Śląska. Szczególnie do przerwy krakowianie przeprowadzili kilka bardzo ładnych akcji.
– Widziałem, jak po meczu w Sosnowcu chłopaki byli „wypompowani”, więc przyda się odpoczynek. W niedzielę od 55-60. minuty zabrakło nam sił, szczególnie w środku pola – zauważa Klemenz. – Ale mogliśmy się pokusić o zwycięską bramkę – dodaje.
Szanować każdy punkt
Razem z Boguskim zapewniają, że celem Wisły jest zajęcie dziewiątego miejsca, na które wrócili po remisie ze Śląskiem i porażce Korony Kielce z Arką Gdynia.
– Ale trzeba szanować każdy punkt – mówi Boguski.
Kolejne spotkanie 3 maja w Zabrzu z Górnikiem. Początek o godzinie 20.30. Do składu będzie mógł wrócić pauzujący w dwóch ostatnich kolejkach za czerwoną kartkę Łukasz Burliga.