Wiślacy zdjęli wyjazdową klątwę

Wyjazdowa niemoc Wisły Kraków przełamana! Po dokładnie 203 dniach bez zwycięstwa poza Reymonta 22, zawodnicy Franciszka Smudy pokonali w Gliwicach Piasta 1:0.

Gdy ostatnio Biała Gwiazda przywoziła do Krakowa komplet punktów, w Polsce trwało upalne lato, a kibice myśleli raczej o wyborze oferty all inclusive, niż o rezerwacji biletów na mecz. Po szalonym spotkaniu 29 lipca wiślacy odnieśli szczęśliwe zwycięstwo w Kielcach. Bohaterami zostali strzelec dwóch goli Łukasz Garguła i Michał Chrapek, który w doliczonym czasie gry wykorzystał rzut karny.

Przez ponad pół roku zawodnicy Smudy nie potrafili tej sztuki powtórzyć. Podczas gdy na własnym obiekcie odprawiali kolejnych rywali z bagażem kilku goli, w dziewięciu kolejnych meczach wyjazdowych zanotowali pięć remisów i cztery porażki. Aż do dzisiejszej potyczki w Gliwicach.

Co ciekawe, znów przyczynili się do tego Garguła i arbiter wskazujący na „wapno”, choć tym razem w zupełnie innej konfiguracji. Obyło się bez dramatycznych scen w końcówce, powodujących u fanów stan przedzawałowy. „Guła” wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką Heberta na ponad pół godziny przed końcowym gwizdkiem i w ten sposób zapewnił Wiśle komplet punktów.

Obiecujący debiutant

Samo spotkanie przebiegało pod znakiem „wiele hałasu o nic”. Niby na murawie działo się sporo, ale miejscem akcji była najczęściej jej środkowa strefa. Obaj bramkarze przez większość czasu nie mieli kompletnie nic do roboty. Najlepiej świadczy o tym statystyka celnych strzałów. Gospodarzom ani raz nie udało się zatrudnić Michała Miśkiewicza. Krakowianie oddali dwa uderzenia w światło bramki, przy czym jednym z nich był rzut karny, a drugim niezbyt groźny strzał Emanuela Sarkiego… 60 sekund wcześniej.

Warty odnotowania jest za to debiut w wiślackich barwach Semira Stilica. Bośniak był aktywny, pokazywał się do gry, miał swój udział w wywalczeniu jedenastki. Nie wszystko mu wychodziło, często brakowało zrozumienia z partnerami, jednak widać, że w czasie nieudanej próby podbicia Ukrainy nie zatracił atutów, którymi oczarował Ekstraklasę. Jeśli uniknie poważniejszych urazów, jego transfer może być strzałem w sam środek tarczy.

 

Piast Gliwice – Wisła Kraków 0:1 (0:0)
Garguła 59’ (k)

Piast: Szumski – Osyra, Hebert, Matras, Szeliga – Murawski (74’ Badia), Jurado, Nikiema (90’ Kędziora), Hanzel, Podgórski (61’ Wilczek) – Rabiola
Wisła: Miśkiewicz: Burliga, Głowacki, Bunoza, Piotr Brożek – Sarki (90’ Burdenski), Garguła (79’ Stjepanović), Chrapek, Stilić, Guerrier – Paweł Brożek

Żółta kartka: Nikiema - Burliga
Sędziował: Marcin Borski (Warszawa)