Wiślaczki dokonały niemożliwego! Są o krok od Final Eight! [VIDEO]

Wisła Can-Pack pokonała Bourges Basket na jego terenie 57:54 (8:20, 15:8, 12:17, 14:17)! Krakowskie koszykarki są jedną nogą w Final Eight Euroligi. Najbliższa okazja na dostawienie drugiej nadejdzie w piątek przy Reymonta 22.

Wszystko wskazywało na to, że Wisła do Bourges pojedzie przede wszystkim uniknąć wysokiej porażki, mogącej zdemontować zespół od strony mentalnej. Począwszy od fatalnej formy zaprezentowanej w sobotnim, przegranym meczu z CCC Polkowice. Przez kontuzje Cristiny Ouviny, a przede wszystkim świetnie spisującej się na europejskich parkietach, Alany Beard. Aż po bilans francuskiego teamu, który wygrał wszystkie sześć gier przed własną publicznością w obecnym euroligowym sezonie.

Obawy kibiców Wisły potwierdziła jednak tylko pierwsza kwarta. Koszykarki spod Wawelu przegrały ją aż dwunastoma punktami, prezentując tragiczną skuteczność trzech celnych rzutów z gry na 16 prób. Niespodziewanie, jakby na przekór wszystkim przeciwnościom losu, od początku drugiej "ćwiartki" rzuciły się w szalony pościg za rywalkami i na ostatnie 10 minut wyszły z remisem 40:40! Najlepszy występ w sezonie zanotowała Paulina Pawlak, autorka 14 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst. Jej "trójka" na sekundę przed długą przerwą, zmniejszyła stratę do Bourges do zaledwie pięciu "oczek" i podtrzymała nadzieje na zwycięstwo.

Niekwestoną gwiazdą Białej Gwiazdy była jednak Tina Charles. Amerykanka długo wchodziła w mecz, toczyła ciężkie boje z podkoszowymi Bourges, które w pierwszej połowie mocno ograniczyły jej poczynania. Jednak gdy w wyrównanej końcówce meczu trwała wojna nerwów, Charles dała prawdziwy pokaz gry i przesądziła o zwycięstwie swojego zespołu.

Na 4,7 sekundy przed końcem meczu Celine Dumerc odważnym lay-upem doprowadziła do remisu po 54. W czasie przerwy na żądanie trener Hernandez wyznaczył Tinę do ostatniego rzutu przed - wydawałoby się - pewną dogrywką. I nie zawiódł się. W trudnej pozycji, z dystansu i przez ręce rywalek, amerykańska center zdobyła punkty na wagę zwycięstwa.

Eksplozja radości wiślackiej ławki spowodowana syreną kończącą spotkanie, była zupełnie zrozumiała. Przez ostatnich kilkanaście dni powodów do narzekań przy Reymonta nie znajdowali tylko niepoprawni optymiści. Teraz zespół Jose Hernandeza jest o krok od historycznego trzeciego z rzędu awansu do finałowej fazy Euroligi.



Tak wyglądała nerwowa końcówka meczu Bourges - Wisła Can-Pack:




Bourges Basket - Wisła Can-Pack Kraków 54:57 (20:8, 8:15, 12:17, 14:17)

Bourges: Kaltsidou 15 (5 zb.), Dumerc 11 (6 as.), Ndongue 11 (14 zb.), Miyem 8 (5 zb.), Leedham 6, Diallo 2, Skrba 1, Bernies 0, Krawczyk 0, Coleman 0

Wisła: Charles 24 (11 zb., 5 strat), Pawlak 14 (6 zb., 5 as.), De Mondt 10, Żurowska 9 (5 zb.), Mieloszyńska-Zwolak 0, Krężel 0, Horti 0