Wiślaczki w finale! Czy uda się zatrzymać CCC?

Dodatkowy mecz w Bydgoszczy nie będzie potrzebny. Wisła Can-Pack w meczu nr 4 wysoko pokonała Artego 80:58 i awansowała do finału Ford Germaz Ekstraklasy. O obronę mistrzowskich tytułów wiślaczki zagrają z faworytem sezonu, CCC Polkowice.

O ile w sobotę bydgoszczanki długo potrafiły dotrzymać gospodyniom kroku i skapitulowały dopiero w ostatniej odsłonie, niedziela bezdyskusyjnie należała już do zawodniczek Artura Golańskiego. Wyrównana była jednynie druga ćwiartka, pozostałe przebiegły pod znakiem dominacji aktualnych mistrzyń Polski.

Kibiców może szczególnie cieszyć dyspozycja koszykarek, które w ostatnich tygodniach były wyraźnie pod formą. Dotyczy to zwłaszcza Dory Horti. W obu weekendowych spotkaniach Węgierka nieźle spisywała się pod atakowanym koszem, będąc alternatywą dla Tiny Charles. Zdobyła po 12 punktów i dorzuciła kilka zbiórek. Z dobrej strony pokazała się też Anke De Mondt (odpowiednio 9 i 12 pkt., wszystkie po rzutach zza lini 6,75). Po raz drugi w półfinałowej serii aż pięć wiślaczek zakończyło grę z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, odciążacjąc w tym elemencie amerykańską center.

- Wielkie gratulacje dla dziewczyn. Mam nadzieję, że z podobnym zaangażowaniem zagrają w finale - nie krył radości Golański. - Wszystkim należą się podziękowania. Dały z siebie wszystko przez tyle minut, ile były na parkiecie. Już wiedzą, że mają możliwość wykonywać pewne założenia. Mamy cel i możliwość zdobycia go.

Szczególnie uradowana była zaś rozgrywająca Cristina Ouvina. - Dla mnie będzie to pierwszy finał w karierze. Jestem bardzo dumna, że będę miała okazję walczyć o mistrzostwo i że gram w tym klubie - mówiła Hiszpanka. - W półfinale pokazałyśmy, że jesteśmy w stanie być drużyną. Możemy się zmobilizować i powalczyć o wyznaczone cele.

Mobilizacja i zaangażowanie mogą okazać się jednak niewystarczające do obrony zdobytych przed rokiem złotych medali. Eksperci zgodnie twierdzą, że faworytem finałowej serii jest CCC. W Polkowicach zdbudowano mocny i zbilansowany zespół, który jak dotąd pewnie kroczy od jednego sukcesu, do kolejnego. Zawodniczki CCC dwa razy wyraźnie pokonały Wisłę w lidze, w bezpośrednim straciu odebrały jej też Puchar Polski. A w międzyczasie awansowały do Final Eight Euroligi. Skopiowały w ten sposób osiągnięcia krakowskiego klubu sprzed roku. Na Dolnym Śląsku wszyscy wiedzą, że taka szansa na złamanie hegemonii Wisły może się już nie powtórzyć.


Wisła Can-Pack Kraków - Artego Bydgoszcz 80:58 (19:9, 20:19, 23:15, 18:15)

Wisła: De Mondt 12 (4x3), Pawlak 12, Horti 12 (6 zb.), Chalres 11 (6 zb.), Żurowska 10 (9 zb.), Krężel 9, Phillips 6, Ouvina 4, Mieloszyńska-Zwolak 3, Suknarowska 1, Czarnecka 0

Artego: Szott-Hejmej 17, McBride 13 (5 as.), Morris 12 (9 zb.), Mowlik 7, Kuras 4, Tomiałowicz 3, Gala 2 (5 zb.), Jeziorna 0,