Wiśle należał się karny? Sędzia wytłumaczył, poszkodowany skomentował

Wiktor Biedrzycki zdobył bramkę na 1:1 w meczu Wieczystej z Wisłą. Wcześniej sędzia Bartosz Frankowski mógł na nim podyktować rzut karny po kopnięciu przez Lisandra Semeda.

Rzut karny dla Wisły?

Środkowy obrońca jest liderem formacji defensywnej Białej Gwiazdy, a do tego pomaga drużynie pod bramką rywali. W derbach Krakowa strzelił już czwarego gola w sezonie i jest drugim najskuteczniejszym piłkarzem lidera I ligi (wspólnie z Frederikiem Duarte). 

Na długo przed tym, jak Wiktor Biedrzycki trafił do siatki głową w doliczonym czasie derbów Krakowa, padł w polu karnym i przez chwilę nie podnosił się z murawy. W walce o piłkę kopnął go skrzydłowy Wieczystej Lisandro Semedo. Goście domagali się podyktowania „jedenastki”, jednak sędzia pozostał niewzruszony.

Punkt widzenia Bartosza Frankowskiego

Mecz Wieczysta Kraków - Wisła Kraków. Wiktor Biedrzycki po kopnięciu leżał w polu karnym
Mecz Wieczysta Kraków - Wisła Kraków. Wiktor Biedrzycki po kopnięciu leżał w polu karnym
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Trener Mariusz Jop komentował, że musi zaufać arbitrowi Bartoszowi Frankowskiemu, że dobrze ocenił sytuację. Gdy pochodzący z Torunia rozjemca opuszczał stadion, o sporną sytuację zapytał go jeden z dziennikarzy. 

Frankowski potwierdził, że piłkarz Żółto-czarnych trafił zawodnika Białej Gwiazdy, ale jego zdaniem siła zagrania była zbyt mała. Z tego względu nie zdecydował się na odgwizdanie przewinienia, po którym Wisła miałaby świetną szansę na wcześniejsze doprowadzenie do remisu.

– Przyjąłem piłkę i zawodnik uderzył mnie w podeszwę – relacjonuje Biedrzycki. – Nieraz jako obrońca robiłem takie karne i sędzia nigdy nie powiedział mi, że był zbyt mały kontakt i nie gwizdał karnego. Często widzimy napastnika wybiegającego zza pleców, lekkie dotknięcie i zawsze jest karny. Jestem zdziwiony, że tym razem sędzia go nie podyktował. Może za bardzo się zwijałem [z bólu], ale poczułem kontakt – dodał 28-latek.

W końcówce do ataku

Mecz Wieczysta Kraków - Wisła Kraków. Wiktor Biedrzycki fetuje gola
Mecz Wieczysta Kraków - Wisła Kraków. Wiktor Biedrzycki fetuje gola
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Gospodarze, mimo trafienia tuż przed końcem, mogą przyjmować ten remis jako gorzki, bo niemal cały mecz dominowali. Biedrzycki ma tego świadomość, jednak podkreśla, że trzeba docenić zdobyty punkt z mocnym rywalem. W tym tygodniu zespół rozegra trzy mecze (kolejny w niedzielę z Ruchem Chorzów) i w drugim dobrze prezentował się fizycznie. Po przerwie przewaga Białej Gwiazdy była ogromna, rywale nie zagrozili jej bramce.

Biedrzycki strzelił czwartego gola w rozgrywkach. Kiedyś często trafiał w Bruk-Becie Termalice Nieciecza, ale przeważnie z rzutów karnych. W klubie z ulicy Reymonta jest inaczej. 

Trener w doliczonym czasie gry powiedział mi, żebym poszedł do przodu. Na pewno nos trenerki się sprawdził. Cieszę się, że nabiegłem tam, gdzie piłka spadła i skierowałem ją do bramki.
Wiktor Biedrzycki, obrońca Wisły