Wiśle zostały dwie ostatnie szanse. „Cel jest jeden”

Jakub Krzyżanowski zanotował pierwszą asystę od sierpnia. Krócej, ale też długo Wisła Kraków czeka na wyjazdową wygraną. Ostatnie szanse będzie miała w Rzeszowie i Warszawie.

Dla bocznego obrońcy Jakuba Krzyżanowskiego to przełomowy sezon. 20-latek może zanotować aż 30 występów w seniorach, co wcześniej mu się nie zdarzyło. Co prawda liczba minut spędzonych na boisku nie jest bardzo wyśrubowana (ponad 1400), ponieważ różnie bywało z jego grą od początku, jednak miał wiele okazji, by się rozwinąć. 

Piąta asysta Jakuba Krzyżanowskiego

Zawodnik bardzo lubi się podłączyć do akcji ofensywnej i kapitalny pod tym względem miesiącem był dla niego sierpień. W trzech meczach zaliczył cztery asysty i strzelił premierowego gola w I lidze. Przez kolejne miesiące nie dawał liczb – aż do ostatniego spotkania z Puszczą Niepołomice. 

To po jego akcji lewą stroną i dokładnym dośrodkowaniu wynik derbów Małopolski otworzył Frederico Duarte. Tak Krzyżanowski zapisał na swoim koncie piątą asystę:

Przypomniał się więc efektowny początek sezonu w wykonaniu Wisły i juniorskiego reprezentanta kraju. 

– Bardzo się cieszę, że w końcu dorzuciłem jakąś liczbę. Długo czekałem na taki moment, na asystę. Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że przypieczętuję końcówkę sezonu jeszcze jakimiś liczbami – mówi wychowanek krakowskiej Bronowianki.

Wyciągnęli wnioski

Mierzący 175 cm Frederico Duarte kapitalnie wykorzystał podanie młodszego kolegi. Choć przy kolosach Puszczy jego wzrost nie robił wrażenia, to zdołał ich uprzedzić i tak skutecznie uderzyć głową, że szans nie miał również bramkarz. 

Analizowaliśmy też, jak Puszcza broni pola karnego. Wiem, jak Duarte się w nim zachowuje, dobrze się zrozumieliśmy
Jakub Krzyżanowski

Zawiłości taktyczne

Trener Mariusz Jop mierzył się z kilkoma problemami kadrowymi. Do kontuzjowanych od dłuższego czasu zawodników doszły jeszcze dwie pauzy za kartki (Marc Carbo i Julius Ertlthaler), a także uraz Macieja Kuziemi, który klub utrzymywał w tajemnicy. 

Z tego względu szkoleniowiec lidera I ligi zdecydował się na przypisanie do lewej strony Jakuba Krzyżanowskiego i Juliana Lelievelda. We wcześniejszych meczach Polak zmieniał Holendra na lewej obronie, zaś w piątek wyszli razem. Krzyżanowski był rozpisany jako ten bardziej cofnięty, a Lelieveld skrzydłlowy.

Marko Bożić
Marko Bożić
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Jak ich współpraca miała wyglądać w praktyce?

– W budowaniu od bramki Lelieveld schodził jako lewy obrońca i miałem grać bardziej na skrzydle, bo on lepiej sobie radzi. Myślę, że dobrze to funkcjonowało – podkreśla 20-latek. 

Nieco inaczej zadania były podzielone w wyższym ataku. Krzyżanowski stawał się wahadłowym, a jego partner schodził do środka. Reprezentant Polski również pozytywnie ocenia wypełniania założeń nakreślonych przez trenera.

W obronie już miałem bardziej obowiązki jako defensywny boczny obrońca
Jakub Krzyżanowski

Przełamanie i awans Wisły?

Choć na wiosnę Wisła nie wygrywa często, jej przewaga nad trzecim miejscem wciąż jest duża i od pewnego czasu pytanie nie brzmi: czy awansuje, tylko kiedy. Sporo remisów opóźnia oficjalne potwierdzenie powrotu Białej Gwiazdy do ekstraklasy.

Najbliższa okazja 3 maja wieczorem na stadionie w Rzeszowie, w rywalizacji ze Stalą. Krakowianie czekają na trzy wyjazdowe punkty od listopadowej eskapady do Głogowa. Wówczas wygrali 1:0 z Chrobrym. 

Jakub Krzyżanowski
Jakub Krzyżanowski
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Nawet jeżeli do końca sezonu nie wygraliby w delegacji, to nic złego się nie stanie, ale sportowcy powinni być ambitni i walczyć o zakończenie passy bez zwycięstwa. Tak też podchodzi do tego Jakub Krzyżanowski. 

– Zgadzam się. Na pewno będziemy się przygotowywać do tego meczu i cel jest jeden –  wygrać go – zapewnia wiślak.

Jakość i charakter

Choć Rzeszowianie nie grają tak jak Puszcza, to kluczem do sukcesu może być połączenie tego, co pokazali przeciwko Puszczy: piłkarskiej jakości z nieustępliwością. Pod wrażeniem charakteru Krakowian był nawet trener rywali Tomasz Tułacz.

Wiadomo, że potrafimy dobrze grać w piłkę, ale też jak trzeba, to potrafimy powalczyć
Jakub Krzyżanowski

Jeżeli Wiśle nie uda się wygrać w Rzeszowie, to będzie jeszcze jedna okazja w połowie maja. Wówczas w ostatnim spotkaniu wyjazdowym zmierzy się z Polonią Warszawa.