Wkrótce poznamy kandydata PiS na prezydenta Krakowa. Jeden polityk już odmówił
Prawdopodobnie w tym miesiącu w końcu poznamy kandydata na prezydenta Krakowa z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Jak się dowiedzieliśmy, w piątek 5 stycznia zbierze się małopolski zarząd PiS pod przewodnictwem byłego ministra infrastruktury w rządzie Zjednoczonej Prawicy: Andrzeja Adamczyka. Jeden z punktów posiedzenia dotyczy rekomendacji kandydatów na stanowiska prezydentów, wójtów i burmistrzów w całej Małopolsce. Jednak ostatecznego wyboru osób, które wystartują w wyborach, dokonają warszawskie władze Prawa i Sprawiedliwości.
W przypadku Krakowa na giełdzie nazwisk są m.in. posłanka Małgorzata Wassermann oraz senator Marek Pęk. Z naszych informacji wynika, że startu w wyborach na prezydenta miasta nie bierze pod uwagę wspomniany Andrzej Adamczyk. Dowiedzieliśmy się natomiast, że rozważana była kandydatura Michała Drewnickiego, radnego miejskiego Prawa i Sprawiedliwości. Ten jednak nie zamierza wystartować ze względu na dziecko, urodzone kilkanaście dni temu. Wiadomo, że Drewnicki dalej chce angażować się w pracę na rzecz Krakowa, zasiadając w radzie miasta.
Przegrana z Jackiem Majchrowskim
Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość tak długo zwleka z ogłoszeniem swojego kandydata w wyborach na prezydenta miasta? – Z dwóch powodów. Po pierwsze: proces decyzyjny w Prawie i Sprawiedliwości jest bardzo mocno scentralizowany. Każdą, najdrobniejszą decyzję podejmuje prezes Jarosław Kaczyński. Ponieważ ma dużo obowiązków, to wszystko trwa – komentuje prof. Andrzej Piasecki, politolog z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
– Drugi powód jest bardziej lokalny: PiS nie ma po prostu mocnego kandydata. Jak z resztą pozostałe partie czy środowiska, które już swoich ogłosiły. Możliwe, że skończy się na tym, że z ramienia Prawa i Sprawiedliwości znów wystartuje Małgorzata Wassermann – kwituje ekspert.