Woda w Wiśle stopniowo coraz czystsza
W ostatnich latach jakość wody w Wiśle na krakowskim odcinku stopniowo się poprawia. Oczyszczalnie ścieków spełniają swoje zadanie, nieco mniejsze jest też zanieczyszczenie wynikające z działalności przemysłowej. Sytuacja w dalszym ciągu jest jednak zła, a część parametrów w wynikach badań kilkakrotnie przekracza dopuszczalne normy.
Po śląskiej krainie
Największym problemem dla jakości wody w Wiśle w Krakowie pozostają śląskie zakłady przemysłowe i kopalnie. O ile dzięki ogólnopolskiemu programowi oczyszczania ścieków udało się zmniejszyć ilość zanieczyszczeń biologicznych, o tyle kopalnie w dalszym ciągu odprowadzają do Wisły wodę niespełniającą obowiązujących norm.
– W wodach Wisły i Gostynki w rejonie kopalń zasolenie osiąga koncentrację porównywalną z tym w Bałtyku. Stwierdziliśmy tam występowanie słonowodnych, inwazyjnych gatunków skorupiaków, które wyeliminowały polskie gatunki – mówi dr hab. Roman Żurek z Instytutu Ochrony Przyrody PAN. Odsalanie wody wyprowadzanej z zakładów jest drogie, a istniejące normy są pod tym względem łamane.
Prawie trzy dekady bez wody z Wisły
Woda pobierana z Wisły przestała płynąć w krakowskich wodociągach w 1988 roku. Było to możliwe po tym, jak znaczącą część zapotrzebowania miasta na wodę przejęło ujęcie na Rabie w Dobczycach. Dzięki temu ujęcie na Bielanach mogło oprzeć się wyłącznie na wodzie z Sanki. Nie zmienia to jednak faktu, że jakość wody w Wiśle jest na bieżąco monitorowana przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Krakowie.
– Wyniki tego monitoringu jednoznacznie wskazują na znaczącą poprawę jakości wody w Wiśle na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, zwłaszcza w zakresie zanieczyszczeń chemicznych. Związane jest to głównie z ograniczeniem zrzutów do Wisły zanieczyszczonych wód kopalnianych na obszarze Śląska. Pomimo tego, dalej zawartość niektórych substancji, np. chlorków, wielokrotnie przekracza dopuszczalne normy – podaje Biuro Zarządu MPWiK.
Łowią na całej długości
Stopniową poprawę sytuacji dostrzegają też wędkarze. Wisła w Krakowie, choć w wielu miejscach zabetonowana i pocięta progami, bywa wręcz celem wędkarskiej turystyki, głównie mieszkańców Śląska. Łowiących ryby można spotkać np. przy mostach Wandy i Nowohuckim, a za ich ulubione miejsce uchodzi ujście Skawinki. – W Wiśle występują bardzo liczne gatunki, od małych rybek, takich jak ukleja, aż po duże sumy. Dość dużo jest leszczy – mówi Robert Kocioł z Polskiego Związku Wędkarskiego. Jak tłumaczy, lepsza jakość wody przyniosła widoczne zmiany w rybostanie. Gatunki, które dobrze czują się w brudniejszej wodzie, przesunęły się w niższy bieg Wisły w kierunku Tarnobrzegu.
Rozcieńczamy zanieczyszczenia
Kraków z jednej strony uniezależnił się od Wisły, budując ujęcia na mniejszych rzekach, ale równocześnie poprzez inwestycje w system oczyszczania ścieków pozytywnie wpłynął na jakość płynącej w niej wody. Kluczowym momentem było tutaj oddanie do użytku obiektów oczyszczalni „Płaszów II”. Wcześniej to właśnie miejskie ścieki były największym źródłem zabrudzenia Wisły na terenie Krakowa.
Od roku 2010, kiedy nastąpił pełny rozruch nowych instalacji, widać wyraźny spadek stężenia azotu oraz parametru BZT (Biologicznego Zapotrzebowania Tlenu). Pod tym względem Wisła wypływająca z Krakowa jest obecnie czystsza niż na odcinku przed miastem. – Oznacza to, że oczyszczone ścieki z krakowskich oczyszczalni rozcieńczają zanieczyszczenia dopływające z wodami Wisły, co świadczy o wysokiej skuteczności i efektywności pracy ośrodka ”Płaszów II” – tłumaczy dr Tadeusz Bochnia, kierownik Centralnego Laboratorium MPWiK SA Kraków.
Te informacje nie powinny jednak zbytnio uspokajać. W tabelach publikowanych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nie brakuje kratek oznaczonych czerwonym kolorem, a stan wody w Wiśle jest określany jako zły. Polska po przyjęciu w 2000 roku Ramowej Dyrektywy Wodnej miała piętnaście lat na podjęcie realnych działań i poprawę jakości wód. W przypadku Wisły termin realizacji tych zamierzeń przesunięto do 2021 roku.