Wodór w krakowskich tramwajach? MPK analizuje możliwości, ale są problemy

MPK podtrzymuje swoje plany, by pozyskiwać nowe tramwaje, które będą w stanie przejechać pewien odcinek bez zasilania z sieci. Czy alternatywą dla baterii może być zasilanie wodorem?

Temat wodoru w tramwajach poruszył w rozmowie z prezesem MPK Rafałem Świerczyńskim portal transport-publiczny.pl.

Krakowskie MPK już zamawiając tramwaje Lajkonik mówiło o tym, że nowe pojazdy będą dostosowane do jazdy bez sieci trakcyjnej. Ma to związek z planami zdjęcia sieci z okolic Plant, ale też przede wszystkim z możliwością ominięcia awarii, których efektem jest brak napięcia w sieci trakcyjnej.

W rozmowie z serwisem, prezes Rafał Świerczyński zaznacza, że kierunek jest nadal aktualny. – Absolutnie nie schowaliśmy tego pomysłu do przysłowiowej szuflady. Cały czas zamawiamy tramwaje, które są przygotowane do zamontowania baterii w przyszłości i przejazdu co najmniej 3 km bez korzystania z sieci trakcyjnej – mówi portalowi prezes Rafał Świerczyński.

W przypadku awarii funkcja jazdy bez sieci byłaby dużą pomocą, ponieważ pasażerowie nie odczuwaliby utrudnień. Plan dotyczący okolic Plant pozostaje natomiast wciąż bardzo odległy – prezes Świerczyński zaznacza, że MPK byłoby na to gotowe wówczas, gdy tramwaje wyposażone w baterię będą stanowić około 80 proc. całej floty.

Jeden spośród nowo zamawianych tramwajów Pesa Twist 3.0 będzie wyposażony w baterie, co na razie da pięć pojazdów z bateriami w krakowskim taborze.

Tramwaj Pesa Twist 3.0 - wizualizacja
Tramwaj Pesa Twist 3.0 - wizualizacja

Wodorowy dylemat MPK

Branżowy portal pytał również o możliwości zastosowania technologii wodorowej. Prezes spółki potwierdza, że analizowane są możliwości zakupu takiego taboru, ale największą barierą jest infrastruktura.

– Rozmawiamy o tym, ale problemem jest dostępność wodoru i brak stacji do jego tankowania – zauważa prezes MPK i porównuje tę sytuację do planów zwiększenia udziału autobusów wodorowych.

– Chcieliśmy zbudować stację do tankowania autobusów wodorowych w zajezdni Płaszów, na 150 autobusów, ale na chwilę obecną nie jest to możliwe. Po prostu brakuje tego paliwa. W Krakowie do tej pory nie ma nawet jednej ogólnodostępnej stacji wodorowej. Autobusy wodorowe, które testujemy są cały czas tankowane dzięki mobilnej stacji – zauważa prezes MPK.

Zakupy ograniczone

W niedawnej rozmowie z tym samym portalem Świerczyński także podkreślał znaczenie dostępności paliwa. – Aktualnie jesteśmy w momencie, gdy Orlen buduje w Krakowie pierwszą ogólnodostępną stację do tankowania wodoru. (...)Jednak obecnie nie ma firmy, która mogłaby nam zapewnić 100 proc. pewności nieprzerwanych dostaw wodoru 365 dni w roku – mówił.

Problemy z dostawami paliwa wpływają na decyzje zakupowe przewoźnika. – Krótko mówiąc, jak ja mogę przystąpić do postępowania przetargowego i kupić 150 autobusów wodorowych, skoro nie mam bezpieczeństwa operacyjnego w tym zakresie? – podkreślał prezes Rafał Świerczyński w rozmowie z portalem.