Wójcicki zły po meczu: Inni gubią punkty, a my nie potrafimy wygrać
Piłkarzom Cracovii w spotkaniu z Górnikiem Łęczna nie dopisało zdrowie, ale przede wszystkim, to rywal wysoko zawiesił poprzeczkę. – Łęcznianie wyłączyli nasze największe atuty – podsumował mecz pomocnik Pasów Jakub Wójcićki.
Bilans dwumeczu: Cracovia 1, Górnik 4
Krakowskiemu zespołowi rywalizacja z Górnikiem Łęczna w tym sezonie mocno nie leży. Łęcznianie walczą o otrzymanie, a Cracovia o podium. Dystans w tabeli nie był problemem jednak, by Górnik ugrał z Pasami w tym sezonie aż cztery punkty. – Zdecydowanie był to nasz najgorszy mecz w rundzie. Zawiedliśmy przede wszystkim siebie. Przed meczem mieliśmy większe oczekiwania – podkreślił Wójcicki. – Z przebiegu meczu, musimy szanować punkt, bo Górnik Łęczna miał barwniejsze sytuacje do strzelenia gola – dodał.
Najlepszą obroną jest atak
Na początku meczu Górnik cierpliwie czekał na swoje sytuacje. Grał głównie z kontry, jednak dobry okres gry Cracovii nie trwał długo. Już w końcówce pierwszej części meczu łęcznianie z defensywy przeszli do ataku. – Wyłączyli nasze największe atuty. My nie do końca byliśmy sobie w stanie z tym poradzić. Nie potrafiliśmy uaktywnić naszych mocnych stron i nasza gra szwankowała – ocenił pomocnik Pasów.
Górnik walczy o utrzymanie. Jednak nie jest to drużyna pozbawiona ambicji. Mądra gra łęcznian wybiła z rytmu piłkarzy Cracovii. – W tym meczu nic nam nie wychodziło. Od początku widać było, że mieliśmy problem z kreowaniem akcji. Nie potrafiliśmy się też długo utrzymać przy piłce. Chcieliśmy szybko strzelić bramkę i ustawić mecz pod nas, ale tym razem nam się to niestety nie udało – podkreślił Wójcicki i dodał – Miejmy nadzieję, że w tym tygodniu uda nam się nad tym wszystkim dobrze popracować, by w ostatnim meczu na Śląsku wygrać i utrzymać trzecie miejsce w tabeli.
Patrzeć na siebie
Mimo ugranego tylko punktu, Cracovia ciągle jest na podium. Ma tyle samo oczek co Pogoń Szczecin. O wyższości krakowskiego zespołu decyduje lepszy bilans bramek. Nie byłoby tak dobrze, gdyby Portowcy w piątek nie zremisowali z Górnikiem Zabrze. – Pogoń straciła punkty, ale my nie zakładaliśmy, że będziemy oglądać się na innych. Skupiamy się na sobie. Inni gubią punkty, można powiedzieć, że robią to dla nas, a my sami nie potrafimy wygrać i wykorzystać szansy. To na pewno boli – zaznaczył piłkarz Pasów.
Sezon na przeziębienie
Już w pierwszych minutach spotkania trener Piotr Górecki musiał dokonać zmiany. Kontuzjowanego Deleu zastąpił Tomas Vestenicky. Nie był to jednak koniec problemów zdrowotnych Pasów. – Średnio się czułem. Na treningach nie ma takiego wysiłku jaki jest w meczach. Nie wyglądało to źle, chciałem grać, ale w trakcie spotkania poczułem, że nie jest dobrze – wyjaśniał Wójcicki. – W przerwie miałem problem ze złapaniem oddechu. Postanowiliśmy, że teraz muszę odpocząć i doleczyć przeziębienie. Konieczny będzie antybiotyk. Na boisku zastąpił mnie Łukasz Zejdler. Pokazał się z dobrej strony, co mnie akurat cieszy – zakończył piłkarz.