Wojewoda: nie zaapeluję o zaprzestanie organizacji wesel [Rozmowa]
Patryk Salamon, LoveKraków.pl: W niedzielę w Małopolsce zdiagnozowano 115 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, w poniedziałek przybyło 40 chorych. Małopolska wkrótce może wyprzedzić Śląsk?
Piotr Ćwik, wojewoda małopolski: Na Śląsku mieliśmy do czynienia z kopalniami, dużymi skupiskami ludzkimi po kilkanaście tysięcy górników, u których zostały wykonane testy. Po rozmowie z wojewodą śląskim wiem, że z tej całej grupy tylko 40 osób trafiło do szpitali. W Małopolsce sytuacja oczywiście jest poważna, my ją cały czas analizujemy, jestem w stałym kontakcie ze wszystkimi służbami mundurowymi oraz sanepidem. Sanepidy wyspecjalizowały się już w prowadzeniu postępowań epidemiologicznych, więc szybkie i sprawne działania zapewne przyczynią się do szybkiego wygaszania ognisk. Tak stało się w dużej części w powiecie nowosądeckim.
Największe ogniska zachorowań są na terenie powiatu nowosądeckiego. W sobotę doszło kolejne ognisko w powiecie bocheńskim. Codziennie będziemy dowiadywać się na temat nowych zakażeń?
Ognisko w powiecie bocheńskim wybuchło w prywatnym domu pomocy społecznej, a więc mówimy o zamkniętym obszarze. Ze szczególnym wyczuleniem podchodzimy do tego, co dzieje się na terenie tego powiatu, z uwagi na fakt, że mamy do czynienia z osobami starszymi, bardzo często poważnie schorowanymi. Wsparliśmy od razu osoby prowadzące DPS stosowną liczbą środków ochrony osobistej oraz płynów do dezynfekcji. Trzeba pochwalić dyrekcję domu, ponieważ stworzyli od razu wydzieloną część, która stała się izolatorium. W kontakcie z domem pomocy pozostaje Szpital Uniwersytecki, który objął chorych opieką lekarską, więc mechanizmy zostały dobrze zgrane. Trudniejsze są postępowania epidemiologiczne dotyczące ognisk po pogrzebach i weselach. Ciągle przypominamy wszystkim, że koronawirus dalej jest i należy zachowywać wszystkie zasady dotyczące noszenia maseczek, dezynfekcji dłoni ale także konieczności zachowywania odpowiedniej odległości. W przypadku wydarzeń rodzinnych zapewne różnie to wygląda, więc zwróciłem się do wojewódzkiego inspektora sanitarnego, aby wydał po raz kolejny dodatkowe rekomendacje, jak powinny wyglądać zasady organizacji imprez. W takich przypadkach odpowiedzialność spada na organizatorów, ale również restauratorów, u których odbywają się przyjęcia weselne.
Pan wystosuje apel, aby wesela i stypy nie były organizowana na terenie Małopolski?
Myślę, że wystarczy apel wydany przez wojewódzkiego inspektora sanepidu, który przypomina o obowiązujących zasadach. O skierowanie podobnego apelu poprosiłem starostów z powiatów, na terenie których pojawiły się ogniska.
Nie powie Pan wprost, aby mieszkańcy wstrzymali się z udziałem w dużych wydarzeniach rodzinnych?
Trzeba pamiętać, że każda taka uroczystość rodzinna jest poprzedzona wielką ilością pracy i przygotowań. Trudno wymagać od kogoś, aby zaprzestał realizacji tego, co jest finałem, czyli zaplanowanego terminu ślubu i wesela, ale można to zorganizować w sposób bezpieczny.