Wojewoda skarży uchwałę Krakowa. Zakaz fajerwerków trafi do sądu

Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar zapowiedział złożenie skargi do sądu administracyjnego na uchwałę Rady Miasta Krakowa wprowadzającą całoroczny zakaz używania fajerwerków.

Małopolski Urząd Wojewódzki poinformował, że wojewoda Krzysztof Jan Klęczar zdecydował o skierowaniu skargi na uchwałę Rady Miasta Krakowa z 19 listopada 2025 roku, dotyczącą wprowadzenia całorocznego zakazu odpalania fajerwerków, petard i innych materiałów pirotechnicznych na terenie Krakowa. 

Skarga jest już przygotowana i – zgodnie z obowiązującymi terminami – zostanie wysłana po 25 grudnia.

Bez rozstrzygnięcia nadzorczego, ale z wnioskiem do sądu

Jak podkreśla wojewoda, decyzja nie oznacza zakwestionowania samorządowej autonomii miasta.

Klęczar zaznacza, że w ramach nadzoru nad uchwałami gminy stara się unikać rozwiązań radykalnych, a jego ocena dotyczy wyłącznie aspektów formalnoprawnych, a nie celowości czy społecznej zasadności przyjętych rozwiązań.

W tym przypadku wojewoda nie zdecydował się na wydanie rozstrzygnięcia nadzorczego stwierdzającego nieważność uchwały

Uznał jednak, że istnieją podstawy do skierowania sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, aby ten dokonał pogłębionej analizy prawnej.

Wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar
Wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Wątpliwości co do podstawy prawnej

Główne zastrzeżenia dotyczą zgodności uchwały z ustawą o samorządzie gminnym. Zdaniem wojewody przepisy porządkowe wprowadzone przez Radę Miasta mogą obejmować materię, która jest już uregulowana w innych ustawach powszechnie obowiązujących, m.in. w ustawie o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego oraz w kodeksie wykroczeń.

W skardze wskazano, że regulacje dotyczące używania materiałów pirotechnicznych znajdują się już w obowiązującym prawie. Jednocześnie – jak zaznacza urząd wojewódzki – kwestia ta nie jest jednoznaczna, co dodatkowo przemawia za koniecznością rozstrzygnięcia jej przez sąd.

Zakaz obejmuje także wyroby o niskim poziomie hałasu

Wojewoda zwraca również uwagę na brak zróżnicowania materiałów pirotechnicznych objętych zakazem. Obowiązujące przepisy dzielą je na cztery klasy, od F1 do F4. Klasa F1 obejmuje wyroby o bardzo niskim stopniu zagrożenia, niskim poziomie hałasu, dopuszczone do użytku nawet w budynkach.

Tymczasem krakowska uchwała – zdaniem urzędu wojewódzkiego – obejmuje zakazem wszystkie klasy, w tym F1. W ocenie wojewody w przypadku tej kategorii trudno wykazać spełnienie przesłanek ochrony takich dóbr jak spokój czy zdrowie publiczne.

Zarzut nieprecyzyjnych zapisów

W skardze podniesiono także zarzuty dotyczące zgodności uchwały z Konstytucją RP, w szczególności z zasadą proporcjonalności oraz wolności prowadzenia działalności gospodarczej. Wątpliwości budzi również precyzja zapisów uchwały.

Urząd wojewódzki wskazuje m.in. na zapis mówiący o tym, że zakaz obejmuje tereny prywatne, jeśli „zakaz odpalania” skutkuje oddziaływaniem na miejsca publiczne.

Zdaniem wojewody sformułowanie to może stanowić błąd legislacyjny, ponieważ oddziaływanie może powodować samo odpalanie materiałów, a nie zakaz ich używania. Taka nieprecyzyjność – jak wskazano – może naruszać zasady prawidłowej legislacji i utrudniać stosowanie prawa w praktyce.

Ostatecznie to sąd administracyjny rozstrzygnie, czy uchwała krakowskich radnych spełnia wymogi prawa.